Kanie plus jabłka
-
DST
75.88km
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dwa kursy.
Pierwszy rano, niedaleki, bo już za Dobrą, znalazłem dużą liczbę kań, w sumie było 9 sporych kań, natomiast koło 30 małych zostało, przy czym miałem tam konkurencje, bo już po chwil jechał inny rowerzysta - który na tej samej drodze, wypatrywał kań.
Po zebraniu grzybów pokręciłem się jeszcze po okolicznych łąkach.
Podczas powrotu spotkałem Janusza i Kubę.
Drugi kurs po południu na jabłka, zebrałem kolejny plecak na przetwory. 

Jadalne, choć jadane rzadko, purchawki, przy czym jadalne są tylko wtedy, gdy są młode i w całości białe we środku.
Maślaki, kanie
-
DST
50.88km
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ponad 80 zebranych maśkaów oraz 2 kanie. 5 niezebranych z racji rozmiaru. Wyjazd około popołudnia zrobiony między dwoma kursami komunikacyjnymi na ul. Unii Lubelskiej.
Kanie będą na kolacje, maślaki zapewne na jutrzejsze śniadanie. Przy okazji jedzenia, waga po osiągnięciu zamierzonej wartości, cały czas się nie zmienia, na razie się trzymam, efektu jojo nie ma.
Co do zasady, jeszcze nie ma grzybów, bo być jeszcze nie może. Znalezione grzyby wyrosły, na skraju lasu, oczywiście nie dlatego, że w nocy padało, to efekt wcześniejszych opadów. Dzisiejsze opady będą zapewne owocować, za jakieś 2 tygodnie w lesie, wysypem podgrzybków. Osoby mające dostęp do starych liściastych lasów, mogą liczyć na borowiki, do których mam mieszany stosunek. Ładnie wyglądają na zdjęciach, ale co z tego jak potem niemal 100 % zżarte jest przez robaki.
Punktowo, poza lasami, coś się zaczyna pojawiać. Odnośnie maślaków wszystkie w jednym miejscu, po przejechaniu 20 km wzdłuż skraju lasu. Wszystkie młode i jędrne, jeszcze bez robaków, inne mikrusy dopiero wychodzą, te oczywiście zostawiłem. Podobnie rzecz ma się z kaniami. Z braku czasu nie dotarłem na kaniowe miejscówki. Warto wspomnieć, że bardzo poprawiła się wczoraj sytuacja z wilgotnością. Wg. relacji lasów państwowych, w Zalesiu spadło wczoraj 50 litrów na metr kwadratowy. Takie wartości się w okolicy Szczecina nie trafiają, żaden z opadów w tym roku, nawet w przybliżeniu nie może się równać z tą wartością, a i w zeszłym roku nie bardzo sobie taki przypominam. Dodatkowo opady miały charakter umiarkowany, ciągły, wielogodzinny, także ziemia jest mocno nasiąknięta wilgocią. W Kliniskach miało spać około 12 litrów. W Gryficach 55 litrów. Tam też zanotowano kilka dni temu opad, w wysokości 90 litrów. Krajowy Bilans Wodny tak raportował sytuacje z 20 sierpnia Obszar z największym deficytem wody nie uległ zmianie i w dalszym ciągu notowany jest na terenie Pobrzeża Szczecińskiego (Uznam, Wolin, Równina: Wkrzańska, Wełtyńska, Pyrzycka oraz Wzgórze Bukowe), wynosi od -160 do -219 mm. Jest to wartość dla okresu tylko od 21 czerwca do 20 sierpnia. Od tego czasu w końcówce sierpnia było jeszcze kilka kilku litrowych maks. kilkunastolitrowych opadów. Mowa tu o Szczecinie. Tak więc może tu jeszcze bardzo dużo deszczu padać, bez obawy o nadmiar wody.
Węzeł Rześnica
-
DST
59.03km
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
O świcie, Sprawdzanie jak obecnie wygląda wjazd i wyjazd z chociwelki . W drodze powrotnej, pełen plecak olbrzymich deserowych jabłek.
Rano Unii Lub. Popołudnie plecak jabłek
-
DST
31.88km
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pod Babigoszcz
-
DST
103.94km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechałem sprawdzić, jak się zmieniła sytuacja na drodze nr 3 od czasu mojej ostatniej wizyty. Dwa jak wygląda kwestia wjazdu do lasu w związku z remontem, na moje grzybne miejscówki, choć nie wiem, czy będzie okazja z tych miejscówek skorzystać. 
Na wysokości zjazdu na drogę leśną nr 27, ostatnio do tego miejsca udało się ledwo dojechać. Dziś już widać co tu będzie, przejazd leśny pod S-3. Stąd konieczność budowy nowego mostu także na drodze wspomagającej. 

Udało się pojechać dalej, do kolejnego mostu, ale w tym miejscu cały ruch obecnie jest kierowany na przyszła drogę wspomagającą, a nowa S - 3 jest jeszcze w budowie. Dlatego do samej Babigoszczy już nie dojechałem.
pętla dobieszczyńska
-
DST
61.55km
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziewoklicz
-
DST
22.72km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po południu przez Wyspę Pucką. Kolejny raz wróciłem z plecakiem pełnych jabłek.
Miasto
-
DST
19.13km
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyspa Pucka - Puszcza Bukowa - Binowo - Żelisławiec - Stare Czarnowo
-
DST
82.78km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze



Wpierw jazda zakamarkami Wyspy Puckiej, gdzie znalazłem potężne stanowiska z jeżynami, które być może będą przydatne w przyszłym roku, na odludziu znalazły się też dwie ładne jabłonki. Następnie Szosą Poznańską pojechałem do Puszczy Bukowej. 
Dalej brukowaną drogą chlebowską, a potem binowską, pojechałem do Binowa. 
Przed samym Binowem. 
Kolejny etap to brukowana droga aż do Żelisławca. Dalej było już łatwiej, droga nr 120 do Starego Czarnowa, potem szlakiem rowerowym do Szczecina, a po drodze wypełniłem plecak jabłkami.
2 kursy - Komunikacyjne + zerknięcie popołudniu na jeżyny.
-
DST
20.12km
-
Temperatura
33.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odnośnie jeżyn, zakończenie sezonu, zostały wysuszone, a nawet te czarne są już kwaśne i nie będą miały szansy już dojrzeć.


