Jagód ciąg dalszy
-
DST
111.57km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wyjazd po 4 rano, by uwinąć się przed zapowiadanymi burzami. Mam duże zapotrzebowanie na jagody, więc dziś nic nowego. Zbiór za Miękowem w moim ulubionym miejscu 3 km od drogi. Zero ludzi, to znaczy ludzie są, ale wszyscy handlarze ( przynajmniej tych których spotkałem) zbierają przy samej drodze, bo po co marnować czas. Jak można się domyśleć, pewnie znalazły by się bliżej jakieś jagody, ale trzeba jakoś połączyć jedno z drugim tzn. chęć pozyskania cennych jagód z chęcią jazdy na rowerze. Z powrotem jazda przez Sowno, po drodze koło Borzysławia, dwa podgrzybki złotawe, w samym lesie grzybów brak.
Jagody i kurki
-
DST
144.44km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Puszcza Goleniowska droga nr 27 oraz szlak z Dzisnej do rezerwatu cisów. Na 27 przede mną na moim polu podgrzybkowym, w wąskim pasie inny miejscowy rowerzysta, wyciął trochę kurek. Dobrze wiedzieć, że można tam natknąć się na pieprznika jadalnego. Ja po nim trafiłem 3 sztuki. Za torami mega jagody, niczym jak hodowana sztuczna borówka. Całkowity brak grzybów kapeluszowatych w całej Puszczy. Jednym słowem rekreacja i dużo świeżego powietrza w samym środku lasu. Na koniec runda do Przybiernowa, by zobaczyć co słychać u przydrożnych handlarzy.
Puszcza Bukowa MTB i pierwsze borowiki
-
DST
71.82km
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy raz, zachęcony artykułem w lokalnej gazecie postanowiłem się wybrać do Puszczy Bukowej z nadzieją na znalezienie borowików. Jechałem jak zwykle na rowerze i starałem się wypatrywać śladów grzybów i co jakiś czas schodziłem z roweru szukając borowików pod starymi dębami. Przejechałem Zbójny Trakt, Drogę Kołowską do Dobropola Gryfińskiego. skąd Drogą Dobropolską do Osetna. Jedyne ślady grzybów znalazłem koło Dobropola, gdzie po jednej stronie wsi były stare borowiki ceglastopore, po drugiej stronie znalazłem 3 borowiki jak na zdjęciu.We wsi spotkałem też miejscową osobę, która miała w kosztu jakieś 20 borowików. Jak na osobę mającą kilkadziesiąt metrów do lasu w samym środku puszczy, mieszkającą tam zapewne od kilkudziesięciu lat to niewiele. Wniosek, coś jest, choć bardzo niewiele.
Borowiki szlachetne już zjedzone, poezja. 
Borowik ceglastopory - były same stare sztuki. 
Niejadalny sromotnik smrodliwy vel sromotnik bezwstydny. 
Pierogi własnej roboty z ostatniego jagodobrania.,
Poniżej: zdjęcia ze szlaku niebieskiego im. S. Grońskiego. z Jezierzyc do Zdunowa. Miejscami było naprawdę ciężko ale jednocześnie przepięknie. Oznakowanie bardzo dobre z wyjątkiem jednego kluczowego miejsca. 

Uwaga pułapka.
W tym miejscu wyjechałem i miałem do wyboru drogę na lewo przez most i prawo wyglądającą o wiele bardziej marnie. 
Wybrałem most z dosyć ciekawym wejściem z jednej strony. 
Z drugiej wjazd normalny. Co jest jednak niebezpieczne, w ogóle nie widać widocznego na poprzednim miejscu uskoku. Tutaj naprawdę można się połamać. 
Co jednak gorsze, droga okazała się zła. Nie było tragedii dojechałem do Płoni i zrobiłem kółko. By zaliczyć cały szlak wróciłem z drugiej strony w te same miejsce. Gdybym pierwszy raz jechał z przeciwnego kierunku też wjechałbym na most i zaliczył kolejne kółko. Tymczasem szlak skręca tu lewo w wąską drogę leśną. Jak się już skręci dalej nie już problemu z oznakowaniem. 
Boczna doga Płonia - Wielgowo ( ciąg dalszy szlaku niebieskiego).
Drugi raz po jagody, pierwsze maślaki
-
DST
45.14km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś, pojechałem ponownie na jagody. 
Po konsultacji wszystko wskazuje na to, że wczorajszy muchomor, opisany w poprzednim wpisie, to tak jak myślałem, jadalny muchomor czerwieniejący. Dziś, pojechałem ponownie na jagody.
Wczorajsze poszły m.in na koktajl, a reszta na surowo. 
Dzisiejsza porcja, pójdzie na pierogi jagodowe ze śmietaną. 
W drodze powrotnej, koło Tanowa w przydrożnym rowie zauważyłem 4 maślaki ziarniste. Pysze są w śmietanie. Myślałem, żeby zawrócić i sprawdzić miejscówkę za Zalesiem, ale ostatecznie nie pojechałem i troszkę teraz żałuję.
Oprócz tego koło zjazdu na Bartoszewo zauważyłem jednego tęgoskóra.
Rano całkiem solidnie popadało, w lesie mokro i ma dalej padać w następnych dniach. Oby tak dalej.
jadalny muchomór czerwieniejący ?: plus jagody
-
DST
87.17km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Prawdopodobnie jadalny muchomor czerwieniący, u nas rzadki, bardzo smaczny. Był jeden więc i tak nie zbierałem. Zdjęcie trochę ze złej strony, ale nie widzę charakterystycznego prążkowania na brzegu kapelusza u bardzo podobnego muchomora plamistego. By zrobić wiarygodny test, trzeba by go zebrać, ale na jednym muchomorze daleko się nie zajedzie, nawet jadalnym, więc niech sobie rośnie. 
Miękowo - nocą / nowy kosz
-
DST
101.30km
-
Temperatura
22.7°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tym razem data nie wpisana z automatu i nie będę musiał jej korygować. W całości nocna wycieczka, z oczywistych względów. Myślałem, o pojechaniu do Świnoujścia na wschód słońca, ale pomyślałem, że Kamień Pomorski jest lepszy, gdyż nie trzeba bawić się w przeprawy promowe. Z Kamienia jedyny poranny bezpośredni pociąg kursuję wyłącznie w dni robocze. Może kiedy indziej się uda to zrealizować? Z kolej jazda w dzień po zarwanej nocy odpada, to ma być przyjemność a nie katowanie się.
Najkrótsza noc w roku - to chyba jakoś teraz? Najdłuższy dystans w tym roku.
-
DST
221.73km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odręczna mapka:
https://www.bikemap.net/pl/route/3610948-dziwnowek...
Kolejny mecz, więc kolejna okazja by cieszyć się pustymi drogami. Wycieczka, łatwa i przyjemna. Po drodze sporo przerw, najpierw w porcie przetaczano wagony towarowe, potem spotkanie z Michussem w Dąbiu, potem długa przerwa, bo padł mi kosz, a konkretnie mocowanie po jednej ze stron. Ostatecznie udało się ruskim sposobem, uzyskać stabilność, ale na wszelki wypadek, zrezygnowałem z jazdy przez Goleniów, tylko pojechałem przez las do Miękkowa, testując czy wszystko będzie się trzymać. Głupio by było rozkraczyć się na światłach w środku miasta. Potem rozmowy z licznymi zbieraczami jagód. Grzybów jeszcze nie ma, sprzedawane kurki u hurtowych sprzedawców, są przywiezione z innych rejonów Polski. Ogólnie z formy jestem zadowolony, cały czas zostaje zapas sił, do końca jechałem z pełną szybkością. 
Deszcz przed Przybiernowem. 

Na plaży pusto. 

Wszyscy przed TV. 
Tak wyglądała droga nad morze u progu wakacji. 
Powrót trasą turystyczną. 
Zamknięty Most Cłowy, chyba tylko stosuje się do zakazu, który jest masowo ignorowany przez pieszych i rowerzystów. . Szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, w możliwość jego zawalenia się pod naciskiem rowerzysty.
Miasto
-
DST
17.59km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Górki pętla
-
DST
202.06km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniowa pętla dla kilosów. Powrót o północy. Powrót przez Niemicę, Kozielice, Wysoką, Parłówko. W Załomiu 12 km dokrętka. Z kolei w Ostromicach - kurki po 30 zł za kobiałkę. 
Wczoraj z obawy przed zawaleniem zamknięto Most Cłowy. Pozostaje nielegalne przejście ( widziałem dwóch rowerzystów, którzy wybrali taki sposób) lub Most Pionierów. 
Zdecydowanie lepiej kierując się na Dąbie i Słoneczne, korzystać z przejścia na nitce północnej. Wejście mniej strome i dodatkowo z podjazdem dla wózków, rower można więc pchać. W przypadku Dąbia jest też znacznie krócej. Dla odważnych pozostaje jezdnia. 
Wejście na nitkę południową. 
Zejście w obu przypadkach jest bezproblemowe.
Marianowo - pętla
-
DST
162.00km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mapka:
https://www.bikemap.net/pl/route/3594767-marianowo...
Chciałem testować strusiowy skrót Klępino - Grabowo, niestety wziąłem za małą mapę i zamiast do Klępina z Lubowa pojechałem przez Żarowo do Stargardu. Zrobiłem więc pętle i wyszła z tego całkiem ciekawa i bogata w atrakcje trasa.
Nowe elementy: szlak czerwony rowerowy od Pęzina aż do Marianowa,
zaliczenie stacji kolejowej w Gogolewie, Dalewie i Trąbkach i tamtejszych atrakcji
zwiedzanie klasztoru w Marianowie, dotąd był widziany tylko zewnątrz
wizyta w Krzywnicy i Nowej Dąbrowie,
na koniec pierwsza wizyta na nowym dworcu PKP w Szczecinie, celem pobrania rozkładów letnich Przewozów Regionalnych
Były też pierwsze borowiki w tym roku: szlachetne i ceglastopore. Ma padać cały tydzień, już się cieszę z tego powodu. 
Pomijam zdjęcia zrobione wcześniej, bo już byłem w mijanych wioskach, choć niektórych bardzo dawno. Nie chce wykorzystać limitu zdjęć, a trasa będzie i tak do powtórki. 
Zamek w Pęzinie - jedna z najlepiej zachowanych budowli mieszkalno-obronnych na Pomorzu.
Dokładny opis znajduję się w Wikipedii. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Pęzinie
Pęzino - krzyżówka. 


Powyższe trzy zdjęcia przedstawiają drogę Pęzino - Gogolewo, sporo bruku na poboczu piach, ale mimo wszystko warto się raz przejechać. Takie odcinki jak ten na ostatnim zdjęciu mają swój urok, nawet jeżeli trochę, a nawet bardzo telepie. 
Gogolewo. Kościół parafialny p.w. MB Częstochowskiej z XV w., późnogotycki, kamienny, zniszczony przez pożar w 1643 r., odbudowany w 1827 r. Od zachodu trzykondygnacyjna wieża
Dalewo. Ruina kościoła z XIV, 
Wbita w ziemie płyta nagrobna, osoby urodzonej w 1818 roku. Data śmierci zatarta, z pewnością była to pierwsza połowa XIX wieku. 
MARIANOWO:
Kościół parafialny p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP z 1 poł. XV w., jednonawowy, ceglany, od strony południowej - fragmenty zabudowań klasztornych z XIII w. Kompleks klasztorny gruntownie wyremontowany w XVII i XIX w. 
ambona – wykonana w 1726 roku przez stargardzkiego rzeźbiarza Bartholome Frantza w stylu barokowym. Ufundowana przez przeoryszę Domu dla Panien Barbarę Katherinę von Strauss i kaznodzieję Jana Krzysztofa Foersterna. Nad bramką ambony znajduje się herb fundatorki. . Kosz ambony wspiera się na figurze Mojżesza. Płyciny ambony zdobią figury Ewangelistów oraz cytaty z Ewangelii św. Łukasza. 

Epitafium królewskiego radcy Jerzego Andrzeja von Thuna. Epitafium wykonane zostało z drewna, pod koniec XVII wieku w stylu barokowym. Posiada bogatą dekoracje rzeźbiarską z motywami roślinnymi
Ołtarz główny – pentaptyk powstały w XVI wieku, przemalowywany w XVIII i XIX wieku. Ołtarz początkowo był tryptykiem. Przekształcenie w pentaptyk, poprzez dodanie dwóch skrzydeł, nastąpiło prawdopodobnie ok. 1730 roku. W predelii ( na dole) znajduje się obraz „Złożenie do Grobu” wykonany w 1546 przez nadwornego malarza księcia Barnima XI Gabriela Glockendona. Artysta ten jest być może autorem całego ołtarza (w jego pierwotnej formie). Jedną z osób przedstawionych na obrazie jest córka księcia Barnima XI – Anna, późniejsza księżna Anhalt. Obraz ten uważany jest za najwartościowszą część ołtarza[ Nad predellą, w centralnym miejscu ołtarza, umieszczono obraz „Ukrzyżowanie”. Na wewnętrznych skrzydłach ołtarza umieszczono obrazy: „Modlitwa w Ogrójcu”, „Pojmanie”, a na zewnętrznych: „Biczowanie”, „Złożenie do Grobu”.
Zmartwychwstanie. 


Trąbki PKP 

Dzwonowo. Pałac z XVIII w.. Zdjęcie przez bramę, dookoła ogromne zabudowania gospodarcze. 

Przypadkowe grzybobranie, borowiki szlachetne i ceglastopore. 
Stara Dąbrowa. Na cmentarzu przykościelnym - kaplica grobowa z 2 poł. XIX w.
Stara Dąbrowa. Tu również było kilka dworków i kościołów, ale trzeba sobie coś zostawić na kolejny raz.


