Pierwsze podgrzybki i na razie pewno ostatnie
-
DST
50.00km
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
110 podgrzybków w 1,5 godziny, na deser 1 borowik. . Po nieudanym podgrzynkowym grzybobraniu tym razem sukces i to zupełnie niezaplanowany, bo nie planowałem grzybobrania i nie brałem aparatu,. Byłem komunikacyjnie na Pogodnie i postanowiłem koło południa się przejechać rowerem przed zapowiadanymi upałami, np. za Dobieszczyn, ale, że mi się nie jakoś nie chciało skręciłem w las za Tanowem przy zakręcie, by zrobić pętle przez las w kierunku Tanowa i Szczecina. Nic nie zapowiadało, że są grzyby, po około 2 km, na drodze rósł pierwszy podgrzybek , potem zauważyłem drugi, zacząłem chodzić w przypadkowym młodniku w ramach jednego pola i talki efekt. I oczywiście jedyny wniosek jest oczywisty, pojawiły się grzyby w pewnych miejscach i trzeba natrafić, drugi wniosek..to długo zapewne nie potrwa, upały zapewne zakończą sprawę w ciągu kilku dni Ja sam w najbliższym czasie nie planuje grzybobrań, jeżeli będę coś teraz zbierał to śliwki, a potem chcę wykorzystać trochę wolnego czasu na dłuższe sportowo - turystyczne jazdy. Jeżeli gdzieś zaskoczy mnie coś grzybowego, mogę wstawić relację i wiadomość, ale zbierania nie planuje na razie. Taki jest plan, no chyba, że stanie się coś nieoczekiwanego i grzyby jakimś cudem pojawią się w regionie i przetrwają te upały. Na razie tego nie widzę.
Jeżyny - pierwsze i chyba ostatnie w tym roku
-
DST
32.00km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechałem na moje najlepsze znane stanowisko jeżyn w Podjuchach, jak na to miejsce to wyjątkowo marnie, a i tak są to najlepsze jeżyny jakie były w tym roku. W normalnych warunkach kosz byłby wypełniony, a po powrocie była by zupa z soku jeżynowego, tak nie było w tym roku, po raz pierwszy odkąd pamiętam. Brakowało w lipcu słońca, zresztą w sierpniu też go było mało.
4,5 litra soku zrobione, honor uratowany., owoców jest pełno, ale nie mają soku, wszystko padnięte z ogrodowych nie ma nawet by zrobić deser ze śmietaną i takiej sytuacji nie pamiętam,
Warto było jednak pojechać , choćby z tego powodu, że miejscówka jest wspaniała, nikt tam w przeciwieństwie do innych nie chodzi, a za rok też będzie lato, Tymczasem moja wizyta tam była okazją do jak co roku zrobienia sobie drogi na nasyp, gdzie są najlepsze ( zazwyczaj) owoce. Co roku tą drogę sobie z pomocą sekatora wykuwam i co roku zarasta, ale tak, że za rok nie mam z kłopotu z jej ponownym przejęciem i dostaniem się do owoców, co mogło by się zdarzyć, gdybym ją zostawił samą sobie do zarośnięcia na parę lat.
O ile jeżyny są takie jakie są, w tym roku, tuż obok dopisały śliwy, jest ich mnóstwo i są nierobaczywe.
Porównanie sezonu i dat

2025 - 11 sierpień

W tym samym miejscu - 2024 - tyle, że 21 lipca, gołym okiem widać, jak różnią się owoce
Nieudane podrzybki, udane borowiki i dziwna awaria aparatu
-
DST
82.00km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zachęcony pojawiającymi się
doniesieniami o podgrzybkach. postanowiłem sprawdzić swoje miejscówki, za Tanowem. Masowo występowały jedynie goryczaki żółciowe. Pojedyncze podrzybki były już spleśniałe, jeden zabrałem który i tak skapciał po drodze i finalnie wylądował w koszu. Trafiły się tam dwa przypadkowe prawdziwki ,
podjąłem wiec decyzję o opuszczeniu lasu i zrobieniu pętli za
prawdziwkami. W sumie można było się
tego spodziewać, a to, że lewobrzeże podgrzybkowe, rusza później niż
prawobrzeże, jest normalne, choć w tym wypadku może zabraknąć czau wobec
zapowiadanej ciepłej, bezdeszczowej pogody,.
Druga część to jazda za prawdziwkami, zebrałem 38 prawdziwków w ramach pętli rowerowej. Na szeregu miejscówek, gdzie borowiki
występują masowo podczas wysypu nic nie było., było to mozolne
zbieranie, od jednego napotkanego grzyba do drugiego. Oprócz tego około
10 kań . Najwięcej było w okolicach Dobieszczyna. W sumie jednak była kolejna pełna patelnia.
Zdjęcia nie ma, bo miałem dziwną awarię, pokazywało brak karty pamięci, pomimo, że była, próbowałem wkładać wielokrotnie, po powrocie do domu sprawdziłem w komputerze, karta działała, po czym włożyłem ją znów do aparatu i karta działa, nie umiem tego wytłumaczyć, mam nadzieję, ze to taka jednorazowa złośliwość przedmiotów martwych.
Dzień piąty - ostatni
-
DST
10.00km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Podwójna porcja śliwek i zakończenie zbioru tych owoców przynajmniej jeżeli chodzi o te ogrodowe.
Dzień czwarty po dniu przerwy
-
DST
9.20km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czyżby ostatki borowików ?
-
DST
76.60km
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wyraźnie mniej grzybów, żadna
miejscówka nie zachwyciła, mozolne, zbieranie po sztuce, góra kilka
sztuk, ale finalnie kopiasta duża patelnia borowików wyszła, więc nie można narzekać, W liczbach to 30 zebranych borowików , bądź ich fragmentów Wyraźnie mniej kań ale kilka sztuk było, poza tym kilka zajączków , borowików ceglastoporych , 5 kurek . Przybyło muchomorów zielonawych
trzeba więc uważać, co się zbiera. Poszła fama, że są grzyby, ( ślady
po zebranych grzybach i napotkani inni grzybiarze ) więc w pewnych
charakterystycznych miejscach można sobie tłumaczyć, że inni zebrali w
międzyczasie. Obserwacje dotyczą moich miejscówek borowikowych na
lewobrzeżu, sytuacja może być inna w Puszczy Bukowej - główne zagłębie borowików i lasach podgrzybkowych - iglastych.
Dzień trzeci
-
DST
9.40km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trzecia partia, a jak opadły w sokowniku to dorzucałem następne .... jeszcze dużo sporo zostało, na drzewie myślę, że na 2 razy, a tymczasem przydało by się jeszcze skoczyć na borowiki przed ociepleniem i sprawdzić, czy coś się nowego pojawiło, żeby było jeszcze ciekawej pojawiły się doniesienia o pierwszych podgrzybkach w regionie. Upały mogą je na razie szybko zakończyć, zobaczymy, jak się to rozwinie .. sezon grzybowy się jeszcze nie rozpoczął, na razie to takie bonusowe grzybobrania, na skutek nadspodziewanej dobrej, dla grzybów pogody. 
Dzień drugi
-
DST
9.20km
-
Temperatura
20.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dokładnie jak wczoraj
Ogród - węgierki
-
DST
9.20km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na dobre dojrzały, węgierki na ogrodzie, w tym roku jedyne obfitujące drzewo śliw w ogrodzie, dla porównania rok temu zbiór rozpoczął się 18 lipca,
Borowiki - kolejny udany wypad
-
DST
78.50km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Zebranych 60 borowików,. " Sytuacja niejednoznaczna, na szeregu miejscówek nie pojawiło się nic nowego, nie było prawie nic, bądź stare kapcie, po które się nie schylałem. Były jednak też 2 miejsca gdzie zaczęły ponownie wychodzić młode jędrne sztuki w tym borowiki szlachetne. To co zostało zebrane, ma niespotykaną na lato jakość, zero robali, wszystko czyste, bielutkie , jędrne, nie było co odrzucać, tak więc choć grzybów było nieco mniej, kosz - ale nie wypchany, to po pokrojeniu grzybów było aż nadto do zagospodarowania. Pozostaje spekulować, czy do ocieplenia, jeszcze zdąży wykluć się coś nowego i czy będzie czas na sprawdzenie. Tak czy siak to najlepsze dla mnie lato na borowiki. Oprócz borowików były też kanie, najmniej kilkanaście sztuk.


