Wymiana opony i przedwiosenny remont
-
DST
39.15km
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dystans BS 170682.70
Wymiana tylnej opony
Wymiana tylnych okładzin hamulca , oraz ustawienie przedniego hamulca,
przy okazji
wymiana łańcucha
Wymiana kasety SRAM typ 850,
a po wszystkim, jazda testowa było już 13:30 więc skoczyłem granicy w Buk / Blankensee - tam i z powrotem, od razu się inaczej jedzie, jak wszystko śmiga i działa jak nowe
Całkiem dobre warunki jazdy, ale od jutra idzie znowu ochłodzenia, mają być opady śniegu, a za kilka dni znowu ocieplenie i opady deszczu.
Okienko pogodowe i jazda po przerwie, do domu nie dojechałem na rowerze
-
DST
30.00km
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wpierw zdjęcia, tak wyglądał Szczecin, przez długie tygodnie, po pamiętnym lodowym deszczu, który padał całą noc, przy minusowej temperaturze, potem przyszły mrozy i wszystko co nie zostało odśnieżone zostało skute grubą warstwą lodu, ostatnie dni to odwilż, ale już dziś , wczoraj i przedwczoraj na plusie z ciągłym deszczem, który zakończył się porannym śniegiem.
Jeszcze kilka dni temu przejście pieszo bocznymi uliczkami sprawiało trudność. Dziś dało już się jako tako jechać, niestety od jutra idą mrozy, a woda oczywiście wszędzie na poboczach stoi.
Dziś zrobiłem przejażdżkę za rondo w Dobrej do wysokości tamtejszej Biedronki, w drodze powrotnej spotkałem Jarka. Na koniec na Pogodnie w tylnym kole wpadł kolejny kapeć, ponieważ jest to kolejny kapeć w krótkim czasie, zdecydowałem się zostawić rower na Pogodnie, pewno w niedzielę wrócę tam z nową oponą która już czeka w domu od pewnego czasu. Mogłem wymienić dętkę i pojechać do domu, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu, jechać, by ewentualnie złapać kolejną dziurę.,
Przy okazji być może zrobię mały remoncik z myślą o wiośnie , trzeba wymienić kostki, może od razu wymienię kasetę i łańcuch.
Nawet nie wiem dokładnie ile zrobiłem, bo roweru i tym samym licznika nie mam w domu, potem poprawię nieścisłości.
Żeby nie było nudno, dziś na Pogodnie zajmowałem się pozbywaniem się stojącej wody z ogrodu, która obficie spływa "z górek" naprzeciwko szpitala Unii Lubelskiej, a potem zrobiłem spacer do domu. Takowe też robiłem parę razy jw czasie wymuszonej przerwy od jazdy rowerem.
Ten rok jest naprawdę ewenementem jeżeli chodzi o upierdliwość zimy i zadecydował o tym ten lodowy deszcz pod koniec stycznia. Zazwyczaj gołoledź jest bardzo krótka w Szczecinie, bo idzie ze zdecydowanym ociepleniwm, a tu ocieplenia zatrzymywały się na zerze, lub nawet poniżej zera. 




Powyżej Centrum
Traugutta 
Chodnik , normą stało się chodzenie po jezdni w różnych miejscach 

Wojska Polskiego
Tak to wyglądało, poza miastem na utrzymanych drogach dało by się jeździć, ale cały problem to wyjazd z miasta, sprawdzałem w kierunku Dąbia było to samo, jeżeli nie gorzej.
Skuwanie lodu na Pogodnie po lodowym deszczu, powrót piechotą
-
DST
6.00km
-
Temperatura
0.0°C
W Szczecinie była największa gołoledź od 2008 roku, tramwaje nie jeżdżą drugi dzień i nie mam o to pretensji, a Ci którzy mówią, że drogowcy byli nie przygotowanie nie wiedzą o czym mówią. Można mieć różne zastrzeżenia, ale w takich warunkach nie ma takiej możliwości by uniknąć paraliżu.
Najlepszy dowód, że spodziewając się gołoledzi, wracając z Trzebieży, już w niedzielę wysypałem ogromną ilość soli, spodziewając się tego co zwykle, czyli mżawki, tymczasem od północy padał deszcz, przez wiele godzin miejscami o dużym natężeniu, przy zmrożonym gruncie i minusowej temperaturze powierza, a potem na to spadł całkiem obfity śnieg. Nic to nie dało. A czego się spodziewać, gdy trzeba tego dokonać na masową skalę, podczas ciągłych opadów w czasie mrozu, niewykonalne zadanie. .
Odśnieżenie schodów i parę metrów chodnika, a konkretnie odlodzenie zajęło 2 godziny , wszystko było skute grubą warstwą lodu, trzeba była odczekać i rozbijać za pomocą młotka nawet oni nie dawał początkowo rady, skute lodem jest wszystko od drzew i gałęzi, które znoszą ogromny napór, po poręcze, a nawet drzwi do garażu.
Nie korzystając na razie z roweru dobrze, było popracować na świeżym powietrzu, a potem z powrotem się przejść piechotą do Centrum, aż do Galaxy i potem jeszcze przejść się do domu.
Trzebież plaża pętla
-
DST
83.00km
-
Temperatura
-1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tam przez Puszczę Wkrzańską drogą leśną numer 14, powrót przez Police, Tanowo



Zniszczenia dokonane przez napór lodu
Trzebież - kościół
Tanowo zakręt + miasto
-
DST
41.00km
-
Temperatura
-5.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rondo Dobra
-
DST
38.96km
-
Temperatura
1.2°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
W oczekiwaniu na paczkę, ( z tej firmy jest zawsze popołudniu ) statusy w internecie czasami zawodzą, więc nie było pewności, że nie będzie dziś, dopiero jak wracałem otrzymałem SMS, ze paczka przybyła do kraju i dostawa będzie jutro, mając czas zrobiłem jeszcze krótką dokrętkę po Lasku Arkońskim.,
Rano mroźno, ale jak świeci w dzień słońce, to przy suchym powietrzu, nie czuć zimna, ale wiosnę.
Dąbie popołudniu
-
DST
29.50km
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Hintersee - pętla
-
DST
77.27km
-
Temperatura
2.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Hintersee
Tym razem nie spotkałem jadalnych boczniaków, ściśle mówiąc było jedno stanowisko, ale ze starymi, zapewne jeszcze grudniowymi owocnikami. Na zdjęciu jedyne znane dziś mi grzyby, uważane za niejadalne, Trząsaki żółtopomarańczowe.
Sezon grzybowy 2026 uważam za otwarty
-
DST
56.46km
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chodniki i drogi publiczne nadają się już do jazdy, drogi leśne nadal pełne lodu, stojącej wody itd. Dziś przejażdżka po kilku dniach przerwy wpierw do Dobieszczyna, tam postanowiłem pojechać dalej do granicy, by potem zastanowić się co dalej. ? Dobrze zrobiłem, bo natknąłem na pierwsze w tym roku piękne boczniaki ostrygowate, wobec takiego obrotu sprawy, po załadowaniu grzybów wróciłem ta samą drogą przez Tanowo, wyszły 2 duże patelnie grzybów, dla 3 osób.
To w drugie w tym sezonie ( tj. zimowym) zebrane boczniaki, poprzednie napotkałem w grudniu, poza tym , jakiś czas temu pod Goleniowem widziałem też stanowisko, ale już za starymi grzybami. Aparatu nie brałem, nie spodziewałem się niczego ciekawego.
Pętla dobieszczyńska
-
DST
59.60km
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Późna jazda, bo wpierw miałem komunikacyjny kurs na Pogodno, tak więc na właściwą trasę wyjechałem tuż przed południem. Dużo cieplej, warunki do jazdy, były bardzo dobre, ( jak na tą porę roku i w porównaniu do ostatnich mroźnych dni ) w samym centrum było trochę błota pośniegowego, ale już na Pogodnie nowych opadów śniegu prawie nie było. Wiatr północno zachodni.


