miasto
-
DST
8.98km
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kamień Pomorski - Pobierowo - Świerzno - Jatki - Benice - Niemica - Wysoka Kam. - Moracz - Szczecin
-
DST
146.21km
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mogło być dalej i dłużej, był czas i korzystny wiatr, ale dziś odpuściłem sobie pewną trasę, która chodzi mi po głowie od początku roku. Chciałem być wieczorem w domu, by pójść na dzisiejszy i jutrzejszy festiwal fajerwerków.
Wsiadłem więc w pociąg do Kamienia Pomorskiego, i ruszyłem do Pobierowa na pyszne lody Szkolnickiego kręcone od 1976 roku. Tuż obok jest też klasyczna lodziarnia należącego do tej samej firmy z wyborem 40 smaków. O ile lody gałkowe w mojej ocenie nie odbiegają w smaku od innych dobrych lodziarni, to lody kręcone są na tle innych są przepyszne.
Potem zacząłem się wolno toczyć, a właściwie całkiem szybko, bo z wiatrem w kierunku Szczecina, lokalnymi mało uczęszczanymi drogami.
Będąc któryś raz z rzędu w Kozielicach, odnalazłem stary poniemiecki cmentarz, ale jest on tak zarośnięty, że na lepsze zdjęcia trzeba będzie poczekać do okresu zimowego.
Ot i cała wycieczka. 


Na zniszczonych wydmach powstało nielegalne zejście na plaże w środku lasu. Dobre miejsce na odpoczynek od ludzi lub podziwianie zachodu słońca.
miasto
-
DST
11.00km
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chojnice - rekonsesans bez roweru, za to z aparatem.
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjątkowo wklejam relacje z nierowerowego pobytu w Chojnicach. Traktuje to jako wstęp przed wyprawami w tamten rejon, które mam nadzieję dojdą do skutku w bliższym lub dalszym czasie.
O rejonie Chojnic myślałem już na początku roku, jest to miasto z ciekawymi zabytkami i niebanalną historią. 
Wizytówka Chojnic – neogotycki ratusz wybudowany w 1902 roku. 
Rynek. 
Bazylika pod wezwaniem Ścięcia Jana Chrziciela z XIV wieku. 
Brama Człuchowska. 
Fragment murów miejskich. 

Chojnice – to miasto monumentalnych kamienic, gmachów – m.in. miejsc w których przed wojną stacjonowało wojsko w związku z granicą niemiecką przebiegającą 2 km na zachód od miasta. 
Miejska wieża ciśnień widoczna jest z wielu kilometrów. 
Słup milowy, obecnie w centrum miasta, dawniej w tym miejscu wjeżdżało się do miasto na jednym z boków widoczny do dziś napis Konitz, czyli Chojnice, na jednym z boków strzałka i napis, że stąd jest 9 mil do jakiegoś miasta, którego jeszcze nierozszyfrowałem.
Dworzec kolejowy: 
Dworzec w Chojnicach, trzeba odwiedzić bez względu na to, czy lubi się kolej, stanowi nierozerwalną część miasta. Przez Chojnice szła najkrótsza droga z Berlina do Prus Wschodnich. Stąd gigantyczne rozmiary dworca, liczba torów jest większa niż na dworcu w Szczecinie.
Był to obiekt strategiczny dlatego od próby jego zdobycia rozpoczęła się wojna w okolicy. 1 września o godzinie 4.15 kolejarze z niemieckiej stacji Wierzchowo zgłosili przejazd tranzytowego pociągu pospiesznego, zamiast tego przyjechał na dworzec pociąg pancerny. Pociąg został zniszczony. Próbował najpierw wycofać się w kierunku Niemiec, ale mosty zostały w międzyczasie wysadzone w powietrze. Niemiecki pociąg nie miał już pola do manewru, w przeciwieństwie do polskiej armaty przeciwpancernej, o kalibrze 75 mm. Skuteczna obrona uniemożliwiła zniszczenie wojsk polskich dając czas na odwrót w głąb kraju.
Elementem walki o Chojnice była pierwsza w czasie kampanii wrześniowej szarża ułanów pod Krojantami dnia 1 września 1939 roku. Tu warto wspomnieć, że mit atakującej z szabelkami kawalerii na niemieckie czołgi to wymysł propagandy niemieckiego filmu „Kampgeschwader Luetzow” z 1941 roku. Szerzej można przeczytać o tym tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szarże_kawalerii_polskiej_na_niemieckie_czołgi
Taka była tego cena. 
Zegary chojnickie. 
Jedna z dworcowych wież. 
Sąsiedztwo Niemiec drogo kosztowało, całe miasto jest usłane pomnikami ku czci pomordowanych wszelkich stanów i zawodów, są też dwa cmentarze poległych w 1945 roku Rosjan i Polaków.
Głównymi sprawcami byli członkowie Selbschutzu, czyli tutejsi przedwojenni mieszkańcy, znający lokalne stosunki i język polski, którymi okazywali się być dopiero po wybuchu wojny. Z zachowanych relacjach powtarzają się opinie, że przed wojną byli to po prostu mili i kulturalni sąsiedzi, a dziś są to mili starsi uprzejmi Panowie.
Cmentarz komunalny: 
Grób pierwszego polskiego burmistrza Chojnic. 
Grób przedwojennego proboszcza parafii chojnickiej. 
Grób proboszcza parafii farnej w Chojnicach, którzy przeprowadził renowacje świątyni, historyka sztuki ks. Bolesława Makowskiego zmarłego w 1934 roku. 
Grób niemiecki. 
Niemiecki napis informuję, że tu spoczywa proboszcz,
kanonik i dekan dekanatu w Człuchowie zmarły w 1887 roku.
Park 1000 – lecia:

Chojnice – mają wspaniały teren do rekreacji ogromny park 1000 – lecia, w nocy podświetlany energią słoneczną, z jeziorem z fontannami, placami zabaw, ścieżkami rowerowymi, odnowionym pomnikiem Kopernika i licznymi nowymi nasadzeniami drzew, kwiatów. 
Wierzchucin – lokalny węzeł kolejowy w środku Borów Tucholskich. 
Wierzchucin. Semafory kształtowe na torze do Laskowic Pomorskich.
To bardzo niewielka część tego co można zobaczyć w Chojnicach i okolicach.
Nowe Warpno
-
DST
93.80km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Deszczowo, burzowo. Na drodze Dobieszczyn - Nowe Warpno zaczynają się przygotowania do remontu, odcinek od skrzyżowania z drogą z Myśliborza Wielkiego do Trzebieży, jest już zamknięty dla ruchu, choć rowerem da radę się przecinąć.
Pojezierze Drawskie - pętla ze zwiedzaniem - część północna pojezierza.
-
DST
110.83km
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Drogi niepubliczne rysowane na oko po liniach prostych, faktyczny dystans około 105 km plus jazda w dwie strony na dworzec.
Część I – piękne okoliczności przyrody. 



Zanim dojdziemy do zabytków, podstawowa informacja. Praktycznie 100 % tamtejszych dróg jest zadrzewionych pięknymi alejami. Żadne aleje nie są oznaczone złowieszczymi cyferkami. Na trzecim zdjęciu widoczny kamień milowy. 
Droga z pomnikowymi dębami na odcinku Chlebowo – Słowianki. Wiek najstarszych około 300 lat.
Część II – zabytki.

Pierwszą miejscowością był Cieszyn do którego udałem się drogą rowerową biegnąca docelowo do Połczyna – Zdroju. Po drodze można zobaczyć m.in. kilka zabytkowych dworców. 
Cieszyno – pałac eklektyczny z 1901 roku. 
Obok duży, XIX wieczny park przypałacowy. 
Do kolekcji należy dodać zdjęcie jeziora Siecino o długości 7, 5 km i maksymalnej głębokości 41 metrów. Woda czyściutka i przejrzysta. Do atrakcji Cieszyna należy dodać ogród botaniczny, zabytkowy kościół z drewnianą wieżą oraz … tamtejszy sklepik spożywczy z pysznym chlebem ze złocienieckiej piekarni . 
Przydrożne bajorko przy drodze do Nowego Worowa. 
Pierwszy postój po zjechaniu z drogi asfaltowej Nowe Worowo – Gawroniec, w celu zobaczeniua pałacu w Słowiankach. 
Słowianki. Pałac wybudowany w latach dwudziestych ubiegłego stulecia przez Gertrudę von Knebel – Doeberlitz. Uwaga psy: osoby bojące się psów lub reagujące kopniakiem na szczekanie lepiej niech nie wchodzą. Teren prywatny, ale wejście jest możliwe, do załatwienia noclegi. Wokół park, liczne drzewa mają tabliczki z nazwami gatunków. 

Cmentarz poniemiecki w Toporzyku. 
Gawroniec – jeden z dwóch znanych mi kościółow w kształcie rotundy na Pojezierzu Drawskim. Drugi znajduję się w Broczynie pod Czaplinkiem. Wewnątrz kościoła krypta ze szczątkami von Boercke. Budowla pochodzi z 1828 roku. Robiąc zdjęcia pod słońce trudno jest trzymać w odpowiedniej pozycji aparat. 
Stare Resko – dwóch z drugiej połowy XIX wieku zbudowany na potrzeby kompozytora operowego Friedricha von Flowtow. Obecnie pensjonat. Obok zabytkowy kościół i zabudowania gospodarcze. 
Rycerzewko – brak danych o obiekcie.
Zdjęcia w Bierzwnicy:
Pałac rodziny von Oppenfeld.
Jeden z wielu budynków gospodarczych. Ten pochodzi z 1882 roku. 
Niemiecki napis informuje, że tu była fabryka siodeł i poduszek. 
Dąb w środku wsi na skrzyżowaniu dróg.
Kościół neoromański z XIX wieku. Obok pomnik ku czci poległych w I wojnie światowej z czytelnymi napisami. 
Dwór w Psiarach przed Świdwinem. 
Dwór w Koszanowie. 
Pałac w Rzepczynie z XIX wieku. 
Zabytkowa remiza strażacka w Rzepczynie.
W Brzeźnie wjechałem na drogę 162 skąd pojechałem w kierunku Drawska Pomorskiego.
Po drodze zwiedziłem:
kościół w Łabędziach z pomnikiem ku czci poległych w I wojnie światowej
kościół w Rydzewie
Pałac w Zarańsku – drzewa niestety utrudniły pokazanie piękna budynku. 
Odpoczynek nad jeziorem Zajezierze. 
W Drawsku Pomorskim zatrzymałem się tym razem przy cmentarzu poległych żołnierzy polskich w 1945 roku. 
Walki te są upamiętnione w licznych miejscowościach regionu, pomnikami o identycznym wyglądzie jak na zdjęciu. 
Nowością jest także zdjęcie kolejnego budynku zaprojektowanego przez Waltera Gropusa, o którym pisałem w poprzedniej relacji z Pojezierza Drawskiego.
Dookoła pełno niezaliczonych szlaków i zabytków, jedne pominąlem dlatego gdyż zauroczony widokami patrzyłem w jedną stronę zamiast także w drugą, inne celowo licząc na kolejne odwiedziny.
Oddać do punktu elekrośmieci + miasto
-
DST
15.29km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trzebież
-
DST
72.19km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powiat drawski - zwiedzanie. ( Złocieniec - Goleniów)
-
DST
137.76km
-
Temperatura
31.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
#lat=53.500240859963&lng=15.422345&zoom=9&maptype=ts_terrain
Zwiedzanie na trasie Złocieniec – Drawsko Pomorskie, tj. na odcinku 45 km, które zajęło ponad 5 godzin, w tym sama jazda nieco ponad 2 godziny.
Upał, sytuację ratowały zwłaszcza w pierwszej części liczne drzewa przydrożne, w okolicach Chociwla zaczęło zbierać się na burze, pogrzmiało i trochę pokropiło. W chwili porwrotu, przed 20.00 było 28 stopni w cieniu.
Wszystkim osobom, chcącym zwiedzać powiat drawski, polecam poniższą stronę na której znajduje się wykaz wszyskich zabytków wraz opisem aktualnego stanu, położenia itd.:
http://zabytki.drawsko.pl/
Wybrane zdjęcia z tego odcinka: 
Złocieniec – dworzec. 
Złocieniec – ratusz. 
Niemiecki drogowskaz na rozdrożu dróg, z których obie prowadzą do Złocieńca. Pierwotnie na obu uszach była wyryta niemieckojęzyczna nazwa Złocieńca. Po wojnie napisy zostały usunięte. 
Darskowo – kościół z 1788 roku. 
Darskowo – resztki przykościelnego cmentarza, zachowane m.in. trzy płyty, z których jedna jest datowana rokiem 1757. 
Darskowo – detal architektoniczny przy kościele. 
Darskowo – pięknie zachowany pałac z zadbanym ogrodem otoczony kamiennych murem. Na jednym z kominów bociany. Pałac pochodzi z końca XVIII wieku. 
W Darskowie koniec asfaltu, dalej jazda żwirowatą drogą w kierunku Rześnicy, wysadzaną aleją klonową oraz lipową. 
Po minięciu drogi nr 20, pojechałem do wsi Kosobudy, gdzie oprócz kościoła jest poniemiecki cmentarz, jednym ciekawych nagrobków jest grób jeńca wojennego. 
Pałac w Suliszewie zbudowany w latach 1858 – 1860 przez Georga von Knebel. 
Suliszewo – płyta z herbem von Knebel – Doeberiz. Jak dotąd w pałacu mieści się szkoła podstawowa. Szkoła idzie do likwidacji, tak więc już za miesiąc pałac może być niedostępny. 
Laba nad jeziorem Lubie. 
Mielenko Drawskie – rzadko fotografuje kościoły, ten kościółek ominąć nie sposób. Kościół ryglowy z 1662 roku, co stawia go w rzędzie najstarszych i najlepiej zachowanych w skali Pomorza Zachodniego i nie tylko. 
Janikowo. Zachowany w oryginalnej formie spichlerz zbożowy z początku XX wieku. Jedyny taki obiekt w powiecie drawskim w folderach promocyjnych reklamowany jako unikat w skali europejskiej. Projektantem był światowej sławy architekt Erich Gropius.
Jego życiorys i spis największych dzieł można znaleść w wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Walter_Gropius
Natomiast szczegółowy opis jego działalności w powiecie drawskim wraz ze zdjęciami przedwojennymi i współczesnymi znajduję się w poniższym linku:
http://dramburg.blogspot.com/2012/01/dziaalnosc-waltera-gropiusa-na-ziemi.html
Pomnik przyrody – lipa w Janikowie. Wiek 300 lat. Górna część powalona przez wichurę kilka lat temu, pomimo to reszta trzyma się bardzo dobrze. 
Kościół w Drawsku Pomorskim. 
Magazyn solny w Drawsku Pomorskim z 1700 roku. 
Lapidarium na terenie dawnego cmentarza żydowskiego w Drawsku Pomorskim.
Ciekawe były losy cmentarza w czasach hitlerowskich, co wiązało się z nikłym poparciem dla Hitlera w tym mieście przynajmniej w początkowym okresie, w ostatnich wyborach przed 1933 roku na NSDAP głosowało 8 osób.
"Ernst Moritz Manasse[1.2], syn Georga Manasse, w swej pracy pt. „Cmentarz żydowski” z 1967 roku. Cmentarz przetrwał do końca II wojny światowej, pogrzebano tam prawdopodobnie ok. 200 osób. Ostatni pochówek odbył się w 1935 r. - pochowano wówczas ostatniego przewodniczącego gminy, wspomnianego już Georga Manasse, który cieszył się ogromnym szacunkiem w mieście. W jego pogrzebie brali udział również mieszkańcy miasta nie będący wyznania mojżeszowego, a także jeden z radnych miasta opowiadający się po stronie narodowych socjalistów. Gdy orszak pogrzebowy zbliżał się do cmentarza, przyłączyła się do niego grupa nazistów w mundurach. Spisali oni nazwiska wszystkich nieżydowskich uczestników pogrzebu, przekonując ich, że nie warto żałować śmierci jednego Żyda. Nazwiska tych uczestników pogrzebu zostały następnie wydrukowane w nazistowskim tygodniku „Der Stürmer”. Radny natomiast został zwolniony z urzędu i wszczęto przeciw niemu postępowanie mające na celu wykluczenie go z partii. Mniej więcej na początku lat 40. z cmentarza zabrano nagrobki i użyto ich do wyłożenia fragmentu chodnika przy Wiesenweg, która do tej pory była drogą nieutwardzoną. Nagrobki położono w taki sposób, że widoczne były ich pokryte inskrypcjami powierzchnie. Jednak wielu mieszkańców miasta solidaryzując się z Żydami omijało ten chodnik, używając raczej środka, bądź też drugiej strony ulicy"
Źródło:
http://www.sztetl.org.pl/pl/article/drawsko-pomorskie/12,cmentarze/1557,cmentarz-zydowski-w-drawsku-pomorskim/

Kamienica.
Siedziba władz miasta. 
Ostatnim celem do zwiedzenia był pięknie odnowiony dworzec</b>, a zwłaszcza znajdująca się tam <b>informacja turystyczna. 
Element wnętrza dworca. 
Jeszcze jedno zdjęcie dworca, wszystko wypucowane. 
Bliźniacze wieże wodne w Drawsku.
Od Drawska Pomorskiego jazda w kierunku Szczecina, bez zwiedzania. Ostatecznie zakończyłem wycieczkę w Goleniowie. Zważywszy na warunki: upał, ukształtowanie terenu i gruntowe drogi na trasie pod względem kondycyjnym najcięższa wycieczka w tym roku i chyba też najciekawsza.
Pałace koło Golczewa: Buk i Gadom. - pętla.
-
DST
165.70km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
#lat=53.614896919718&lng=14.76659&zoom=9&maptype=ts_terrain
Przybliżony przebieg trasy, dziś bikemap mi fiksuje, ponadto niektórych dróg nie było na mapie, stąd ta różnica w km.
Głównymi puntami wycieczki były dwa pałce w Buku i Gadomiu. Reszta znajoma. Dość silny wiatr z zachodu o prędkości około 8 m. na sekundę. Przelotne opady deszczu, ale tragedii nie było. 
Czarnogłowy – ruiny wiatraka z XIX wieku. 
Jezioro Czarnogłowy – sztuczne jezioro powstałe po zalaniu kopalni odkrywkowej.
&feature=fvwrel
Nad jezioro często przyjeżdżają nurkowie. 
Droga Czarnogłowy – Buk, częściowo brukowana, częściowo gruntowa – utwardzona, częściowo piaszczysta rozjechana przez samochody wywożące drewno. 
Buk – pałac z XVIII wieku, obecnie należy do Książnicy Pomorskiej, gdzie znajduję się skład książek. 
Buk - płyta z herbem von Flemming i von Melling wraz informacją o wzniesieniu pałacu w 1683 roku. 
Wieża – jedyna pozostałość po zamku z XIV wieku w Golczewie. 
Gadom – pałac z XVIII wieku, w obecnej formie z XIX wieku, w prawym narożniku znajduję się zasłonięta przez drzewa wieża o wysokości dwóch pięter.


