Pętla dobieszczyńska
-
DST
67.80km
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Stargard
-
DST
98.20km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tam przez Puszczę Bukową 
Powrót przez Lipnik, Grzędzice, Żarowo Smogolice ( na zdjęciu ) i drogą 142, Wielgowo i Dąbie
Goleniów pętla
-
DST
95.60km
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Załom - Goleniów - powrót przez Stawno - Kliniska
miasto x 2
-
DST
18.00km
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po drodze spotkanie z Januszem
Załom - Czarna Łąka wzdłuż j. Dąbie - Dąbie
-
DST
55.00km
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

miasto
-
DST
9.20km
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pętla dobieszczyńska
-
DST
60.77km
-
Temperatura
-3.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nic dodać, nic ująć, jak to na tej trasie, pętla po długiej przerwie, całodzienny mróz, ale drogi asfaltowe suche i przejezdne. Na razie zapowiadany śnieg i deszcz nie nadszedł, ale mróz nie odpuszcza.
Wymiana opony i przedwiosenny remont
-
DST
39.15km
-
Temperatura
0.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dystans BS 170682.70
Wymiana tylnej opony
Wymiana tylnych okładzin hamulca , oraz ustawienie przedniego hamulca,
przy okazji
wymiana łańcucha
Wymiana kasety SRAM typ 850,
a po wszystkim, jazda testowa było już 13:30 więc skoczyłem granicy w Buk / Blankensee - tam i z powrotem, od razu się inaczej jedzie, jak wszystko śmiga i działa jak nowe
Całkiem dobre warunki jazdy, ale od jutra idzie znowu ochłodzenia, mają być opady śniegu, a za kilka dni znowu ocieplenie i opady deszczu.
Okienko pogodowe i jazda po przerwie, do domu nie dojechałem na rowerze
-
DST
30.00km
-
Temperatura
1.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wpierw zdjęcia, tak wyglądał Szczecin, przez długie tygodnie, po pamiętnym lodowym deszczu, który padał całą noc, przy minusowej temperaturze, potem przyszły mrozy i wszystko co nie zostało odśnieżone zostało skute grubą warstwą lodu, ostatnie dni to odwilż, ale już dziś , wczoraj i przedwczoraj na plusie z ciągłym deszczem, który zakończył się porannym śniegiem.
Jeszcze kilka dni temu przejście pieszo bocznymi uliczkami sprawiało trudność. Dziś dało już się jako tako jechać, niestety od jutra idą mrozy, a woda oczywiście wszędzie na poboczach stoi.
Dziś zrobiłem przejażdżkę za rondo w Dobrej do wysokości tamtejszej Biedronki, w drodze powrotnej spotkałem Jarka. Na koniec na Pogodnie w tylnym kole wpadł kolejny kapeć, ponieważ jest to kolejny kapeć w krótkim czasie, zdecydowałem się zostawić rower na Pogodnie, pewno w niedzielę wrócę tam z nową oponą która już czeka w domu od pewnego czasu. Mogłem wymienić dętkę i pojechać do domu, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu, jechać, by ewentualnie złapać kolejną dziurę.,
Przy okazji być może zrobię mały remoncik z myślą o wiośnie , trzeba wymienić kostki, może od razu wymienię kasetę i łańcuch.
Nawet nie wiem dokładnie ile zrobiłem, bo roweru i tym samym licznika nie mam w domu, potem poprawię nieścisłości.
Żeby nie było nudno, dziś na Pogodnie zajmowałem się pozbywaniem się stojącej wody z ogrodu, która obficie spływa "z górek" naprzeciwko szpitala Unii Lubelskiej, a potem zrobiłem spacer do domu. Takowe też robiłem parę razy jw czasie wymuszonej przerwy od jazdy rowerem.
Ten rok jest naprawdę ewenementem jeżeli chodzi o upierdliwość zimy i zadecydował o tym ten lodowy deszcz pod koniec stycznia. Zazwyczaj gołoledź jest bardzo krótka w Szczecinie, bo idzie ze zdecydowanym ociepleniwm, a tu ocieplenia zatrzymywały się na zerze, lub nawet poniżej zera. 




Powyżej Centrum
Traugutta 
Chodnik , normą stało się chodzenie po jezdni w różnych miejscach 

Wojska Polskiego
Tak to wyglądało, poza miastem na utrzymanych drogach dało by się jeździć, ale cały problem to wyjazd z miasta, sprawdzałem w kierunku Dąbia było to samo, jeżeli nie gorzej.
Skuwanie lodu na Pogodnie po lodowym deszczu, powrót piechotą
-
DST
6.00km
-
Temperatura
0.0°C
W Szczecinie była największa gołoledź od 2008 roku, tramwaje nie jeżdżą drugi dzień i nie mam o to pretensji, a Ci którzy mówią, że drogowcy byli nie przygotowanie nie wiedzą o czym mówią. Można mieć różne zastrzeżenia, ale w takich warunkach nie ma takiej możliwości by uniknąć paraliżu.
Najlepszy dowód, że spodziewając się gołoledzi, wracając z Trzebieży, już w niedzielę wysypałem ogromną ilość soli, spodziewając się tego co zwykle, czyli mżawki, tymczasem od północy padał deszcz, przez wiele godzin miejscami o dużym natężeniu, przy zmrożonym gruncie i minusowej temperaturze powierza, a potem na to spadł całkiem obfity śnieg. Nic to nie dało. A czego się spodziewać, gdy trzeba tego dokonać na masową skalę, podczas ciągłych opadów w czasie mrozu, niewykonalne zadanie. .
Odśnieżenie schodów i parę metrów chodnika, a konkretnie odlodzenie zajęło 2 godziny , wszystko było skute grubą warstwą lodu, trzeba była odczekać i rozbijać za pomocą młotka nawet oni nie dawał początkowo rady, skute lodem jest wszystko od drzew i gałęzi, które znoszą ogromny napór, po poręcze, a nawet drzwi do garażu.
Nie korzystając na razie z roweru dobrze, było popracować na świeżym powietrzu, a potem z powrotem się przejść piechotą do Centrum, aż do Galaxy i potem jeszcze przejść się do domu.


