Dobieszczyn
-
DST
62.70km
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
miasto, apteka, szpital
-
DST
54.52km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto wieczorem
-
DST
43.27km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rower
-
DST
16.02km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kurkobranie
-
DST
115.82km
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na tacy bardzo mało grzybów w porównaniu do liczby rosnących na mojej "Kurkenstrasse", bo jeszcze nie wyrosły. Resztę zbierać będą inni, bo w piątek zaczynają się finały regat żaglowców w Szczecinie. 





Lepszy rydz, dosłownie niż nic
-
DST
110.52km
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na północ od Goleniowa sytuacja wydaje się o wiele lepsza niż na południe od tego miasta. Przede wszystkim na moich miejscówkach pojawiły się w dużych ilościach kurki. Sam nie zebrałem zbyt dużo, ( tyle co zobaczyłem jadąc przez las z roweru) bo na miejscówkach były tylko ślady po wyciętych sztukach, ale rosły już młode mikrusy. Dziś ( w momencie pisania wczoraj), z powodu wiszącej w powietrzu od poranka burzy, nie wiedziałem, czy tam w ogóle dojadę i nie nastawiałem się na grzybobranie, lecz jazdę rowerem. Stąd byłem tam dopiero o 11:00 i miałem okazję widzieć, jak pewna Pani właśnie cięła kurki, już na końcu mojej miejscówki i wyszła stamtąd mając ponad pół dużego wiadra tych grzybów.
Dodatkowo poinformowała mnie, że przede mną był tam znany rowerzysta, który wycinał przed nią tylko większe sztuki. To się zgadza, gdyż co niedzielę przyjeżdża tam rano pewien Pan na rowerze. Odnośnie podgrzybków tylko stare niedobitki, choć spotkałem osobę wychodzącą która miała pełen kosz starych przemokniętych grzybów zapewne rosnących w wysokich trawach, ja takich grzybów nie wziąłbym nawet za darmo.
Już w drodze powrotnej natknąłem się na pięknego rydza, już starego i tylko jednego więc nie było sensu zbierać. U mnie to prawdziwa perełka więc specjalistą od tych grzybów nie jestem i pewność miałbym dopiero po zebraniu. Po odcięciu końcówki powinien się pojawić pomarańczowy sok. Jeżeli sok jest biały lub w innym kolorze niż pomarańczowy to mamy zazwyczaj do czynienia z innym niejadalnym lub trującym mleczajem.
Szczególnie podobny jest trujący mleczaj wełnianka, którego łatwiej rozróżnić przy młodych egzemplarzach, po bardziej widocznym wełnistym brzegu kapelusza,
Zrobiłem więcej zdjęć, ale ich rozmiar jest za duży, coś się poprzestawiało w aparacie. 
Wysyp muchomora sromotnikowego
-
DST
68.33km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Spotkania 22 - 25 lipiec
-
DST
32.32km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Udane zakończenie (?) pierwszego wysypu :)
-
DST
50.19km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ponownie chociwelka, w przypadkowym miejscu, mniej więcej w połowie między węzłem Rześnica a drogą Strumany - Sowno. Tym razem dokładnego liczenia grzybów nie będzie, gdyż całość idzie zaraz na prezent dla kuzynki, ale liczę po cichu, że jest to prezent częściowo zwrotny i na święta załapie się na kilka pierogów z grzybami i kapustą :) Trochę grzybiarzy tylko na starej drodze do Wielgowa, dalej nie było żadnego śladu obecności człowieka, prócz ekip drogowych. Widoki już nie tak spektakularne, tym niemniej bardzo dużo, dużych podgrzybków, w równych odstępach, co drzewo 1 - 2 podgrzybki, czasem kilka. Najwięcej wzdłuż dróg leśnych biegnących równolegle do szosy. Dużo nie nadających się do zbioru. Kosz wypełniony na full, z doświadczenia należy liczyć, że znalazło się tam około 200 grzybów, zebranych w około 1:45 minut. Tylko podgrzybki, innych gatunków nie zauważyłem. Brak młodych grzybów i wysokie temperatury, wreszcie niemożność, jazdy rowerem na grzyby w najbliższych dniach, wskazują, że dla mnie jest to koniec pierwszego największego w karierze letniego wysypu.

Kupię kombajn do zbierania grzybów.
-
DST
60.12km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rekord życiowy. Liczba do zebrania praktycznie nieograniczona. Tak naprawdę nie zamierzałem dziś zbierać ale nie dało się, zbierałem może co 10 grzyba i nawet tam gdzie zbierałem nie było widać specjalnej różnicy. Musiałem wybierać tylko takie, by w domu mieć argument, czy takich grzybów można nie zbierać ? Jakiekolwiek nadgryzienie, siniak, czy duży egzemplarz, od razu był wykluczony ze zbioru. Oprócz tego grzyby dokładnie czyściłem, mimo to, zebrałem pełen kosz, w niecałe dwie godziny, ale można było zebrać w tym, czasie i 5 razy więcej. Zbiór był przy tzw. "chociwelce" , lub "berlince", czyli planowanej dawnej autostradzie z Berlina do Prus Wschodnich. Obecnie droga jest zamknięta do 2018 roku na odcinku 30 km, autostrada jak wiadomo biegnie poza miejscowościami, więc odległości są duże, a dojechać nie ma jak, tylko rower lub piechotą, a najbliższa wieś leży w oddaleniu około 6 - 7 km. Na "krzywy ryj" też nie da wjechać, bo rozbierane są dwa wiadukty, które są nad drogą, most na Inie, a także nawierzchnia jest rozkruszona nieraz na całej szerokości. Osobiście tylko raz tam kiedyś zbierałem, bez specjalnego sukcesu, ale teraz liczba zbierających jest praktycznie zerowa. Grzyby we wszystkich stadiach rozwoju, rosną nawet na drogach leśnych. Oprócz tego w Załomiu było kilka borowików szlachetnych, wszystkie robaczywe, sporo przerośniętych kurek i pojedyncze maślaki. Jak ktoś nie porusza się samochodem, las zaprasza, gniją tysiące niezbieranych grzybów, jest tylko jedno "ale", oczywiście nie należy szukać tuż przy miejscach do których jest dojazd, tylko oddalić się w miejsca gdzie nikt nie dochodzi. W tym tygodniu może jeszcze raz się wybiorę na grzyby, ale tylko może, chciałbym też dotrzeć do dalszych rejonów tej drogi, gdzie są liczne łąki, przydrożne dęby, no ale zobaczymy czy się uda? Jest tam kilka nigdy nie sprawdzanych miejsc o idealnych warunkach pod borowiki i kanie, oczywiście to jeszcze nie znaczy, że tam rosną, ale warto zajrzeć. 

Stoję w miejscu, kask pełny, a dookoła dokładnie tyle samo grzybów, co było, nic nie ubywa. 

Droga leśna, tu też rosły grzyby.
Poniżej zdjęcia z Załomia, borowiki i kurki. 




