Loecknitz
-
DST
66.02km
-
Czas
03:11
-
VAVG
20.74km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
wieczorem, z powrotem po ciemku
Nowe Warpno
-
DST
92.11km
-
Czas
04:54
-
VAVG
18.80km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
po południu, powrót po zmroku
miasto
-
DST
25.02km
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Loecknitz - trasa objazdowa
-
DST
85.72km
-
Czas
04:58
-
VAVG
17.26km/h
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
droga brukowa do Lubieszyna oraz koło Grambow do granicy
Loecknitz
-
DST
65.04km
-
Czas
03:31
-
VAVG
18.49km/h
-
VMAX
28.81km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Temp. z zakresie 1- 4 stopnie, wietrznie. Powrót przez Ploewen.
miasto
-
DST
7.92km
-
Czas
00:35
-
VAVG
13.58km/h
-
VMAX
23.00km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Puszcza Wkrzańska - ciąg dalszy
-
DST
91.80km
-
Czas
05:08
-
VAVG
17.88km/h
-
VMAX
28.26km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Szczecin – Tanowo – Nowa Jasienica – Trzebież – Myślibórz Wielki – jezioro Małomyśliborskie oraz Myśliborskie Wielkie, Myślibórz Wielki – Dobieszczyn granica – Szczecin
Z Tanowa do Nowej Jasienicy i koło Myśliborza Wielkiego odcinki leśne, zniszczony asfalt na niewielkim odcinku z Trzebieży w stronę Myśliborza Wielkiego do torów kolejowych oraz niektóre odcinki od skrzyżowania w stronę Dobieszczyna. Ruch samochodowy od Trzebieży do Dobieszczyna bliski zeru.
Wyjazd ok. 10.30. Początek klasyczna trasa ze Szczecina do Tanowa, dalej czarnym szlakiem rowerowym do Nowej Jasienicy. 
Pierwotnie z Nowej Jasienicy chciałem się udać do Jeziora Karpino. Ponieważ po kilkuset metrach droga wyglądała tak jak na zdjęciu, zawróciłem i równym asfaltem przez Drogoradz do Trzebieży. 
Trzebież dawny dworzec. Kilkanaście lat temu miałem tam przyjemność wysiąść z pociągu z rowerem na jedną z pierwszych długodystansowych wycieczek rowerowych przez Nowe Warpno do Szczecina. 
Zjazd na Myślibórz Wielki. 
Trzebież – Myślibórz Wielki.
Jezioro Małomyśliborskie
Wielkie Jezioro Myśliborskie. Jezioro graniczne. Powierzchnia 136 ha z tego 53,6 ha w Polsce. Brzegi obu jezior podmokłe, nie szukałem dojścia b
o na miejscu byłem grubo po 14.00. Dawniej przed jeziorem były zasieki graniczne i dostęp do niego był zamknięty, ich ślady głównie w postaci słupów widoczne są do dziś. 
Dalej z powrotem przez Myślibórz do Dobieszczyna . Dla przedłużenia wycieczki, pojechałem jeszcze do granicy. Na zdjęciu monolit w Dobieszczynie z wyznaczoną linią graniczną. 
Słynący z dokładności Niemcy, wjechali jeszcze przed Schengen do Polski i wyasfaltowali nam drogę, wbili swój słupek. Granica tak na oko jest tam, gdzie stoi mój rower. 
Resztki polskich umocnień granicznych i niemiecki asfalt, z dużą dozą prawdopodobieństwa, znak „Bundesrepublik Deutschland” stoi jeszcze w Polsce :)
Jasne Błonia.
Gellin - deszcz i wiatr
-
DST
74.04km
-
Czas
04:03
-
VAVG
18.28km/h
-
VMAX
32.64km/h
-
Temperatura
5.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Szczecin – Buk – Blankensee – Loecknitz – Ploewen – Bismarck - Gellin – Neu Grambow – zielona granica – powrót – Linken – Dobra – Szczecin
Wyjazd o 10, początkowo standardowa trasa do Loecknitz. Dalej szlakiem rowerowym do miejscowości Bismarck, skąd zjechałem do wsi Gellin skąd prowadzi szlak rowerowy do Neu Grambow. 
Gellin – ruiny pałacu
Ruiny na trasie między Gellin a Neu Grambow.
Szlak rowerowy do Neu Grambow.
Po wyjechaniu na drogę Linken – Neu Grambow, skręciłem na południe, by następnie skręcić w lewo, w brukowaną drogą w kierunku granicy. Przez cały czas dziś wiało, ale w tym miejscu nastąpiło załamanie pogody, nie szło jechać w żadnym kierunku, nie mogłem założyć peleryny z powodu mega silnego wiatru, na szczęście tuż za słupkami stał, opuszczony dom w stanie surowym, schowałem się, więc w miejscu gdzie nie wiało, założyłem pelerynę i postanowiłem zawrócić, na szczęście podmuchy zelżały i dało radę jechać razem z wiatrem. Na skrzyżowaniu w Linken, pojechałem prosto w stronę zielonej granicy, dawną drogą, której nawierzchnia po polskiej stronie została rozebrana po korekcie granicy w 1949 roku., dalej drogą ze starą nawierzchnią z drobnej kostki aż do skrzyżowania, skręciłem w prawo do Dobrej i dalej klasyczną trasą przez Głębokie do domu.
Po paszteciki nad morze o 5 rano, w super ochraniaczach za 11 zł, pierwsza gołoledź
-
DST
130.44km
-
Czas
06:54
-
VAVG
18.90km/h
-
VMAX
31.39km/h
-
Temperatura
-1.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd o 04. 50. W domu musiałem być o godzinie 15.00, Tak, więc musiałem zdążyć na pociąg w Kamieniu Pomorskim o 13.02. To już chyba ostatni poranny wypad do Dziwnówka, z nowym rozkładem jazdy odpadają dwa bezpośrednie pociągi ze Szczecina, bezpośredni będzie odjeżdżał dopiero po 19.00. W ciągu dnia będzie się można dostać pociągami z przesiadką w Wysokiej Kamieńskiej.
Odnośnie rozkładu bardzo mnie cieszy nowy rozkład odnośnie pociągów na Pojezierze Drawskie, pierwszy pociąg do Szczecinka będzie jechał o ile pamiętam o 05.20 a nie dopiero o 8.40. Do Szczecinka można przyjechać na godzinę ósmą a nie dwunastą, ponadto ostatni pociąg (oprócz sobót) będzie wyjeżdżał też dużo później. Otwiera się, mnóstwo możliwości jednodniowych wycieczek rowerowych.
Odnośnie dzisiejszego dnia, jechałem trasą turystyczną: Szczecin, Załom, Kępy Lubczyńskie, Kłosowice, Goleniów, Moracz, Rokita, Wysoka Kamieńska, Parłówko, Jarszewo, Dziwnówek, Kamień Pomorski. Temperatura minimalna około -1 stopnia, miejscami gołoledź, szczególnie w Goleniowie a najbardziej na wjeździe z kierunku Lubczyny koło stacji benzynowej, prawdziwa szklanka, skrzyżowanie obszedłem piechotą. Lód występował punktowo, ale był on dobrze widoczny, dla bezpieczeństwa piechotą przeszedłem most w kierunku Miękkowa, gdzie było dosyć stromo i ślisko. Gołoledź zniknęła za Białuniem, gdzie dziurawy asfalt zgodnie z przewidywaniem pozwala wilgoci wsiąknąć w ziemie a chropowata nawierzchnia też jest w takich warunkach plusem. Potem temperatura poszła do góry, wg. termometru dworcowego było 5 stopni.
Nowością było wypróbowaniu dzięki Misiaczkowi (wpis na bikestats), wspaniałych ocieplaczy i ochraniaczy za 11 zł zwanych oficjalnie „ocieplaczami do butów gumowych”. Szukałem wcześniej różnego rodzaju ochraniaczy, ale te rowerowe pasują wyłącznie do butów MTB,. Można oczywiście jeździć w zimowych butach, ale waga przy dłużnych wycieczkach daje się we w znaki.
Dziś jazda; zwykłe adidasy – szmaciaki, ciepłe skarpety i ochraniacze ( jako druga skarpeta), nie tylko, że nie było zimno, ale, mimo, że na dworze byłem osiem godzin w butach czułem przyjemne ciepło jakby miały one wbudowaną elektryczną grzałkę.
W Kamieniu jak zawsze, gdy jestem w tygodniu wizyta w „pasztecikowym barze: przy dworcu PKP I PKS. 
Na trasie Kamień Pomorski – Dzinówek roboty drogowe cały czas trwają i całość robi wrażenie, cała droga robiona jest od podstaw, wymienia się i przesuwa kable, oprócz ścieżki rowerowej powstają także nowe chodniki, nowe oświetlenie uliczne we Wrzosowie i Dziwnówku. Nie ma się, do czego przyczepić. Jest to też jeden z nielicznych przypadków, gdzie wycinka drzew miała uzasadnienie, nie wycięto ani jednego drzewa, gdy nie było to koniecznie a już kilkadziesiąt lat temu posadzono nowe drzewa z myślą o poszerzeniu drogi.
Ogólnie wycieczka udana, do Goleniowa jechało się wolno ze względu na warunki, potem przyspieszenie, z Dziwnówka do Kamienia tempo około 15 – 17 km, ze względu na bardzo silny :wmorewiatr”. 
Na lądzie wiatr nad morzem cisza i spokój. 
Ja w ochraniaczach, wszystko czarne więc nie bardzo widać, co mnie nie martwi bo pięknie one nie są choć nie ma to dla mnie znaczenia.
Puszcza Wkrzańska
-
DST
73.39km
-
Czas
03:52
-
VAVG
18.98km/h
-
VMAX
27.89km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Stevens Galant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szczecin - Tanowo - szlak czerwony prowadzący do jeziora Piaski - z pominięciem samego jeziora, jazda przez las do szosy Myślibórz Wielki - Trzebież - skręt w lewo do Myśliborza - dalej starą leśną drogą do Hintersee. Powrót przez Dobieszczyn - Tanowo - klasyczną drogą. Między Myśliborzem a Hinteree odcinki gdzie trzeba było poprowadzić rower.
Pogoda i temperatura idealna, chciałem wyskoczyć gdzies dalej w Polsce niestety okazało się, że muszę być w domu po 15.00


