A jednak to nie koniec, wysyp grzybów ...
-
DST
69.90km
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
150 podgrzybków, w 1. 5 godziny plus 2 kanie. Cud ? Nie, wystarczy spojrzeć na mapę. Przez modernizację drogi S-3 między Rurką a Goleniowem, lasy położone na wschód od tej drogi są zgodnie z przepisami niedostępne dla samochodów, dla mnie z kolei jest łatwiej, bo mogę korzystać z drogi technicznej. Od strony wschodniej lasy niedostępne, bo płynie rzeka Ina, a od północy biegnie linia kolejowa z Goleniowa do Szczecina. Zbierałem tam pierwszy raz, nawet nie planowałem. Okolice drogi pożarowej nr 4, już przy samej drodze rosną podgrzybki.
Po raz pierwszy drogą pożarową nr 4 jechałem w tym roku, właśnie dzięki modernizacji S-3. Już wiosną myślałem sobie, że wygląda na to, że będą to nowe fajne miejsca na grzyby, ale było ich tyle w pobliżu, że nie było okazji sprawdzenia w praktyce tamtych myśli.
Co więcej prawie nie było spleśniałych. Grzyby zbierane spacerkiem na chybił trafił, co rusz się trafia miejsca, gdzie można mówić o małym wysypie, wszedłem maksymalnie 600 - 800 metrów w głąb lasu. Nie dokonałem tam niczego nadzwyczajnego, po prostu dojechałem do lasów, które są o wiele rzadziej odwiedzane, od reszty z powodu trudności z dojazdem. Na wysokości Rurki o 10:30 wychodził Pan z lasu, z wypełnionym na full koszem grzybów. Jestem przekonany, że gdyby się dobrze podkręcić, i naprawdę głęboko wjechać, kosz nie byłby problemem. Na obecnym etapie nie mam już jednak potrzeby zebrania większej ilości grzybów, tyle co do bieżącego spożycia. Zapasy zrobione. Zebrałem też reklamówkę śmieci, w przypadku dwóch śmieci, spojrzałem na daty, na drzewie była puszka po piwie z datą ważności 2017 oraz puszka po konserwie z 2015 roku, daty te także mogą wskazywać, w tym roku, już po przebudowie nie było dużego najazdu grzybiarzy.
Śmieci pozbyłem się w nadleśnictwie Kliniska - koło lipy św. Anny, gdzie stoją kontenery na śmieci, oraz pojemniki do segregacji.
Ciekawe, czy to już koniec, a może będzie jeszcze jeden zbiór ? Na deser natknąłem się i to w samym Szczecinie, na duży wysyp opieniek w okolicy lotniska w Dąbiu, niestety tuż przy ruchliwej drodze, więc zbiór odpadał.
Końcówka sezonu
-
DST
62.85km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zapewne ostatnie grzybobranie w tym roku, finał 40 popdgrzybków. Teoretycznie zawsze zostają jeszcze grzyby zimowe. Końcówka w Puszczy Goleniowskiej. Oprócz grzybów, była też wyniesiona kolejna porcja śmieci.
Cmentarz
-
DST
12.15km
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Decathlon plus
-
DST
30.77km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Grzybobranie - 300 % normy
-
DST
50.04km
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Grzybobranie - kosz, czyli 100 % normy
Śmieciobranie - ponad 300 % normy, jeżeli wziąć pod uwagę założenia akcji
#Zabierz 5 z lasu


255 podgrzybków, w 3 godz. Tym razem zacząłem na starej, sosnowej miejscówce, w tym roku tylko raz odwiedzanej przez parę minut. Później powrót pod ulubione świerki. Ilość grzybów, podobna, za to różna ilość śmieci. Na starych miejscach, śmieci się nie pozbiera, bo wszystkie zebrałem, tu zabrakło 1 chętnego, stąd w krótkim czasie zebrałem 16 puszek i butelek i kilka pomniejszych śmieci. Różnica, to najlepszy dowód, że gdyby na każdej miejscówce, znalazła się 1 osoba, która przy okazji zabrała by napotkane śmieci, cały las byłby czysty, nawet jeżeli liczba brudasów, by się nie zmieniła.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to ostatnie klasyczne grzybobranie. Sezon był długi i udany, choć kolejna letnia susza, pozbawiła przyjemności zbierania kurek. Poza tym jak co roku w środku lata, ludzie mówili, że grzybów w tym roku nie będzie i jak co roku grzyby jednak były :) Grzyby ciągle są, ale idą chłodniejsze dni, kalendarz jest nieubłagany, no i jeszcze kwestia wiszących w powietrzu obostrzeń ...
Dąbie
-
DST
31.43km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Grzyby można kosić, tyle (jeszcze ) jest
-
DST
48.84km
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zatrzęsienie grzybów, zwłaszcza tam, gdzie nie doszli ludzie, tam duże "święcące" wilgotne kapelusze, w nieprzebranej ilości. 45 minut i już prawie pełen kosz. Daleko od drogi natknięcie się na obfitą miejscówkę, jest tylko kwestią czasu. Na terenach, gdzie chodzą ludzie, także miejscowo wychodzące, w dużej ilości małe podgrzybki. Zbiór w obrębie 1 miejscówki, a właściwie jej części. Na deser 1 olbrzymia zdrowa kania. Wszyscy napotkani grzybiarze, także zbierający na drogach prowadzących na parking mieli pełne kosze. Deszcz pada / kropi od piątku non stop. Ciepło.
Oczywiście bardzo duża wilgoć na powierzchni i ciepło, sprzyja psuciu się grzybów, są miejsca gdzie 80 % się odrzucało, są miejsca, gdzie grzyby są bardzo ładne. Duża ilość psujących się grzybów, może spowodować, że sytuacja wkrótce będzie się zmieniać na gorsze. Ale na pewno przez najbliższe dni grzyby jeszcze będą, w mniejszej lub większej ilości.



Cmentarz
-
DST
12.83km
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto - plus opieński
-
DST
76.11km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
W niedzielę, tylko krótki wyjazd na miasto, a we środę, pętla przez Zalesie, i Stolec, a po drodze opieńki. Łącznie 1. 3 kg kapeluszy. Jak na opieńki to nie dużo, ale na na patelnie starczyło. Grzyby szybko przerobione, że nie było czasu nawet zrobić zdjęcia. Trzeba uwierzyć mi na słowo :)
Po opieńki
-
DST
54.17km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałem jechać dopiero w niedzielę, ale wczorajsze, opieńki z przecierem pomidorowym ( patrz poprzedni i wpis) zrobiły tak dużą furorę, że trzeba było zrobić powtórkę. Łącznie już po przebraniu zostało 2,7 kg kapeluszy. Zbierane tylko na skraju lasu, bez szukania bardziej niedostępnych miejscówek. Moim zdaniem w tej formie są świetne zarówno na ciepło i zimno, zarówno w połączeniu z chlebem, ziemniakami, dodatek do mięs, a także makaronu zamiast jako wersie spaghetti-bolognese



