Grzybobranie na bagnach
-
DST
59.26km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze




Z powodu suszy trzeba szukać niekonwencjonalnie.
Na mojej zeszłorocznej miejscówce na opieńki , normalnie wilgotnej, nic nowego nie wyrosło, ale podkusiło mnie, by pójść, na jeszcze bardziej wilgotne stanowisko porośnięte trzciną i typowo jeziorną roślinnością i tam było mnóstwo opieniek. Zabrałem ile się dało.
Łącznie w tym sezonie, jak dobrze liczę wyszło 17 dużych słoików marynowanych grzybów.
Poza tym 3 kanie i 2 podgrzybki.
Trochę opieniek miodowych i 3 kanie
-
DST
73.26km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wielogodzinna jazda i sprawdzanie miejscówek przyniosło efekt w postaci 3 kań i 2 1/2 słoika marynowanych opieniek i to tylko dlatego , że sprawdziłem zeszłoroczną miejscówkę na opieńki, przy czym ilość owocników w porównaniu do zeszłego roku była wielokrotnie mniejsza od 1 %, gdzie indziej zero.

Opieńki miodowe na zeszłorocznym miejscu, mam nadzieję, że to dopiero początek. 
Czubajki kanie 
Pierwsze w tym roku łuskowiaki nastroszone. Niejadalne, z powodu gorzkiego smaku.
Na koniec ponowna wizyta w opuszczonym sadzie, celem uzbierania jabłek m.in na niedzielny jabłecznik.
Opieńki + NOWY NAPĘD
-
DST
21.36km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Opieńki ciemne i nieliczne miodowe , w sumie około 400 - 500 owocników. Miałem jechać poza miasto, ale po drodze natknąłem się na opieńki, po zebraniu pojechałem kawałek dalej za Jezioro Głębokie, ale znajdowałem tylko pojedyncze owocniki wzdłuż strumienia. Wróciłem na pierwotnie miejsce dozbierałem ile się dało ( miejscówka w pokrzywach i gęstych krzakach) i pokręciłem się po okolicy, ale już bez efektu. W sumie całość ograniczona do 1 miejsca. 
Reszta obok w gęstych krzakach i pokrzywach. 
Za Głębokim tylko pojedyncze sztuki. 
Po przebraniu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś założyłem nowy napęd: kasetę i łańcuch. Stary zestaw miał rekordowy przebieg i jeszcze był zdatny do użytku, wysiadł tylko najniższy bieg w kasecie, nieco głośno , ale jeszcze sprawnie działał bieg drugi.
Jechałem do wczoraj na zestawie: Kaseta SRAM PG - 850 - która miała dystans 10788 km
Łańcuch SRAM PG 830 - 10525 km
( Nie bawię się i nie zamierzam się bawić w metodę dwóch łańcuchów, wiem, że tak można.)
Różnica wynika stąd, ze kaseta została przełożona ze starej obręczy.
Tym razem został założony odwrotny zestaw KASETA SRAM PG - 830 oraz Łańcuch SRAM PG 850.
Zmiana nastąpiła przy dystansie rocznym 6418, 32 km
Pierwsze opieńki i jabłka na jabłecznik
-
DST
65.00km
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze


Dwie kępy ciemnych opieniek, w odległości kilku metrów od siebie, tuż przy drodze. Wobec tego znaleziska odwiedziłem
zeszłoroczne miejscówki na opieńki, ale bez efektu. Będzie pierwszy słoik z tegorocznymi grzybkami. Przybyło maślanek . Przedtem byłem na mojej wieloletniej miejscówce na podgrzybki. W najlepszych miejscach w sporych ilościach pojawiły się lisówki, muchomory oraz wspomniane już maślanki wiązkowe. Ściółka była o wiele bardziej wilgotna, niż można było się spodziewać. Powiało umiarkowanym optymizmem, oby nie było tylko przymrozków.
Lisówka pomarańczowa

Teoretycznie jadalna maślanka łagodna z fioletowymi blaszkami u starszych owocników

Zielonkawy kolor sugeruje trującą maślankę wiązkową, podobno akurat te gatunki podobno można rozróżnić po smaku, łagodna ma smak łagodny, wiązkowa ostry. Ktoś chętny na eksperyment ? :)
Zdjęcie zza płotu, z daleka nie do odróżnienia trująca hełmówka jadowita albo łuszczak zmienny
Poniemiecki opuszczony sad, jabłecznik już się robi.
Puszcza Goleniowska
-
DST
81.11km
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze


Pętla po Puszczy Goleniowskiej, z jadą po widocznej powyżej widocznej drodze pożarowej nr 18, która tylko na zdjęciu wygląda na równą i wygodną. Grzybów brak.
pętla dobieszczyńska
-
DST
55.78km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Loecknitz
-
DST
61.55km
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobieszczyn
-
DST
70.82km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nic, sprawdzone pod kątem miejscówek na kanie, opieńki i maślaki. Brak śladów klasycznych kapeluszowych grzybów. Mniej więcej, co 15 km jeden pieniek z maślanką wiązkową (?),
Za Tanowo
-
DST
44.15km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tylko kilka muchomorów.
Inspekcja lasu i raport
-
DST
44.67km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Temp. od 5 do 13 stopni.
Pojawił się kolejny raport odnośnie Klimatycznego Bilansu Wodnego, między 10 a 20 września, jak można się domyślić, w tym czasie sytuacja ulegała pogorszeniu, bo nie spadła ani kropla deszczu. .Opady i załamanie pogody przyszły dzień później - 21 września.
Fragment raportu:
W trzynastym okresie raportowania tj. od 21 lipca do 20 września 2018 roku, stwierdzamy wystąpienie suszy rolniczej na obszarze Polski.
W zachodniej części kraju odnotowano kolejny już raz zwiększenie obszaru z niskimi wartościami KBW. Najniższe wartości w dalszym ciągu występowały w Poznaniu i na terenach przyległych do tego miasta, na terenie Ziemi Lubuskiej oraz na Nizinie Śląskiej od -240 do -269 mm. Duży deficyt wody od –200 do -239 mm notowany jest na terenie Nizin Szczecińskiej, Wielkopolskiej, na Wale Trzebnickim. W pozostałej zachodniej części kraju niedobory wody wynoszą od -170 do – 199 mm. We wschodniej części Polski notowany jest mniejszy deficyt wody od -100 do -159 mm z wyjątkiem Wysoczyzny Siedleckiej, Pojezierza Chełmińskiego, Stargardzkiego oraz Żuław, gdzie deficyt ten wynosi od -160 do -179 mm.
Niż który budził taką nadzieję, jest już za nami, najpierw były zapowiedzi wielkich opadów, które potem malały, potem rosły i tak w kółko.
Korzystając z wolnej chwili pojechałem za Tanowo sprawdzić, jak to było z tym deszczem, a przede wszystkim jaka jest wilgotność ściółki. ? Ogólnie można podsumować sytuacje było za dużo wiatru i za mało deszczu.
Koło mojego domu całe te załamanie zamknęło się tylko kilkoma ,nieraz średnio intensywnymi , ale w sumie krótkotrwałymi , opadami deszczu. Las wyglądał na porządnie zlany wodą, ale był to efekt niskich temperatur i znikomego parowania, pod mchami i w głębi nie wyglądało to już tak dobrze, ale jakaś tam wilgoć była. . Czy to wystarczy ? Zobaczymy !
Na grzyby być może, co mówi długoletnia praktyka, bo głównie na tym, może opierać się nadzieja, nie pamiętam, żeby tak było, żeby w ogóle ich nie było. Jeżeli chodzi o stosunki wodne, to nic się nie zmieniło, wystarczyło zobaczyć sobie, jaki jest poziom rzeki Gunicy, obecnie raczej strumyka.


