Loecknitz -PN + święto cykliczne.
-
DST
80.00km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw o poranku do Loecknitz po to samo co zwykle. Myślałem, żeby na święto ruszyć razem z innymi cyklistami z samego Loecknitz, ostatecznie zrezygnowałem. Po pierwsze wracałem z dużym pakunkiem ,z którym nie chciałem jeździć po mieście. Po drugie w pierwszą stronę jechało mi się bardzo ciężko, zwłaszcza pod górkę. Przedwczorajsza setka z Łobza dawała znać, nie żeby coś mnie bolało w kolanie, mięśnie są po prostu cały czas dużo słabsze, choć z każdym dniem jest coraz lepiej. O dziwo z powrotem jechało się już dużo lepiej, a na święcie cyklicznym jechało się wręcz bardzo dobrze. Podsumowując z Loecknitz prosto do domu, by pozbyć się balastu, a potem na Jasne Błonia i jazda razem z 4000 rowerzystami. Aparatu nie brałem, gdyż nie da się zrobić całościowych zdjęć jadąc w kolumnie. Z pewnością ich nie zabraknie, ludzie z obstawy i dziennikarze, zrobili masę i zdjęć i z pewnością nakręcili mnóstwo filmików. Mam nadzieje, że w sieci pojawią się materiały robione z perspektywy mostu kolejowego.
Łobez - Szczecin - szlak zielony - zwiedzanie
-
DST
119.90km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
http://www.bikemap.net/en/route/2167169-lobez-szczecin/#/z10/53.51908,15.08491/terrain
Cel: ponowne zobaczenie największych atrakcji przyrodniczych w powiecie łobeskim, tym razem w okresie letnim. Oczywiście, wszędzie nie dało się być, kolejne atrakcje, czekają na kolejne wypady.
Dziś pierwsze po urazie zwiedzanie „w terenie”, to co najbardziej przeszkadzało to natrętne muchy w terenach parkowych i leśnych. Komarów też nie brakowało, z nimi można sobie poradzić spryskując się odpowiednimi środkami. Na inne fruwające robale nie ma niestety sposobu. Dobrze, że mojej krwi nie lubią przynajmniej kleszcze, jeszcze nigdy żadnego nie miałem. 
W pociągu do Łobza. 

Na dworcu w Runowie ma być przeprowadzona rozbiórka, dawnej lokomotywowni i jednej z wież wodnych, mam nadzieję, że nie tej, jednej z dwóch tego typu, o ile dobrze pamiętam, w Polsce. 

Z Łobza ruszam do Unimia. 
Na dawnym cmentarzu, jeden nagrobek z 1860 roku. 
Celem jest jednak liczący 300 lat, dąb „Bartek”. 
Po drugiej stronie drogi. 
Unimie – dwór.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,388272,do-zchelmnia.html]
[/url]
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,388273,szlak-zielony.html]
[/url]
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,388274,bloto-na-szlaku.html]
[/url]
Koniec dobrego skręcam w las, na zielony szlak, najpierw w lesie, wzduż potężnych dębów, potem przez łąki, błoto, bruk. 

Nagrodą za telepanie jest widok jezior: „Dobieszewo: i „Wieśkowe”. 

Docieram do Zachełmnia, pałacu już nie ma, ale został wspaniały park i droga dojazdowa. Najcenniejszym drzewem w powiecie jest lipa o obwodzie ponad 7 metrów. Wiek około 250 lat.

150 – letni platan. 
Pomnikowy dąb. 

Niezwykle cenna jest aleja lipowa z Meszne do Zachełmnia. Droga i drzewa mają około 200 lat, czyli dokładnie tyle samo, co nieistniejący pałac. Po wyjechaniu na główną drogę pokonałem dystans 11 km ze średnią 9,5 km/h, plus z godzinkę na zwiedzanie. Nastąpiło przyspieszenie. 
Rekowo – kościół z 1802 roku. 
Siedlice – kościół ryglowy z XVII wieku. 
Przed zmianą kierunku jazdy rzut oka na zabytkową aleję dębową do Kraśnika Łobeskiego. Rok temu z drugiej strony w okresie przedwiośnia aleja prezentowała się dużo lepiej. Zarośnięta droga psuje efekt. 
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,388289,sielsko-dzwonnica.html]
[/url]
Sielsko – kościół z XVI wieku z XVIII wieczną dzwonnica i pomnikiem ku czci poległych w I wojnie światowej. Ponadto raczej nieciekawe, zarośnięte ruiny pałacu.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,388291,sielsko-aleja.html]
[/url]
Aleja do Sielska. 
Kościół w Zwierzynku z pierwszej połowy XVI wieku. Moim zdaniem bardzo podobny do ratusza w Trzcińsku – Zdroju. Kościoła to nie przypomina, ale budynek piękny. 
Rowerzysta pod bukami. 
Rowerzysta pod dębami.
Oczywiście zabytków było dużo więcej, w samej Dobrej można zrobić mnóstwo zdjęć, mam w planach kolejne wycieczki, wówczas będę fotografował kolejne odcinki na trasie.
"Koksowanie"
-
DST
112.50km
-
Temperatura
12.8°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jazda dla kilometrów i średniej, oczywiście wg moich możliwości. Rano myślałem o Trzebieży, nawet ruszyłem w drogę, zajrzałem do Kadrzyńskiego, sprawdzić, czy zapasowa obręcz jest już gotowa, która miała być po 18:00. Była gotowa więc zawróciłem do domu. Po obiedzie udałem się popołudniowym pociągiem do Kamienia Pomorskiego Stąd nad morze, powrót do Kamienia, na moje ulubione paszczeciki i dalej do Szczecina, z wiatrem jak najszybciej, bez zatrzymywań, dla km , średniej i rehabilitacji nogi. Udało się wykręcić realny czas z Kamienia poniżej 4 godzin (wiatr w plecy, ciśnienie w oponach na maxa i równy asfalt na "trójce").
Noc - Sternfahrt, paczka, apteka
-
DST
75.34km
-
Temperatura
14.5°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze

O godzinie 0:20 wyjazd na Sternfahrt w Berlinie ( największy zjazd rowerzystów na świecie, na który przyjeżdża do 250 000 rowerzystów, . Niestety dojazd na miejsce nie wchodził w grę, gdyż musiałem być do 9:00 w domu, do którego przywlokła się jakaś grypa żołądkowa. Mnie ominęła, ale ktoś musi wyjść z psem. Najdalszy wariant to dojazd do Schwedt i powrót z Chojny pociągiem po 06:00 rano. Niestety w tej opcji czekałbym, ze dwie godziny na stacji. Pojechałem więc tylko do granicy, dalej skręciłem na Rossow, Krackow i Loecknitz, gdzie odebrałem przesyłkę z paczkomatu. Dalej prosto do Szczecina, po drodze kupiłem w aptece potrzebne leki. Z powrotem ostro wiało, ale ogólnie jechało się bardzo dobrze Jedyna strata to poluzowana szprycha, coś wlazło mi w koła w trakcie jazdy, jeszcze przed granicą.
Szkoda, że się nie dało jechać, grupa jechała w moim tempie, bez przydługich przestojów, przynajmniej na tym krótkim odcinku.
.
Hammelstall - megalit, kurhan, jezioro via Loecknitz PT
-
DST
109.30km
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Były trochę inne plany, ale wypadł mi pilny kurs do Loecknitz, jak się okazuję, nawet w tak uczęszczanej okolicy można znaleźć coś nowego. Dziś celem były stare grobowce koło Hammelstall koło Brussow. Na Głębokim natknąłem się za ekipę Gadabagiennego. Pozdrawiam serdecznie.
Zrobiona trasa: Szczecin – Loecknitz – Bruessow, Hammelstall, Bruessow, Gruemberg, Bagemuehl, Wollin, Krackow, Hohenholz, Nadrensee, Pomellen, Kołbaskowo, Warnik, Warzymice, Szczecin. Sporo podjazdów, terenu, w drodze powrotnej pod wiatr, ostatnie minuty w deszczu. 


Hammelstall – grób megalityczny. 
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,384860,do-kurchanu.html]
[/url]
Hammelstall – kurhan. 
Wypoczynek przed wspinaczką na wzgórze. Ogólnie bardzo fajne miejsce, ale i tak nie może się równać z naszą polską Grzybnicą, którą odwiedziłem już jakiś czas temu:
http://dornfeld.bikestats.pl/564568,Najwiekszy-starozytny-cmentarz-palace-powiatu-koszalinskiego-i-inne-Dunowo-Slawno.html 

Hammelstall – Krebsee. Obok miejsce na wypoczynek i ognisko. 
Źródełko pod Wollinem. 
Hohenholz – trzeba poczekać do jesieni. 
Hohenholz. 
Pierwszy raz drogą Hohenholz – Nadrensee. Druga połówka była gorsza. W połowie drogi pojawił się dziwny znak informujący o żółtym, o ile dobrze pamiętam, szklaku, skręcającym w lewo do lasu. Ciekawe, gdzie prowadzi? 

Pierwszy raz starą drogą Pomellen – Kołbaskowo. Granicy prawie nie widać.
Criewen z RS, powrót zwiedzanie (Zuetzen i dworzec w Gartz).
-
DST
136.10km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka razem z RS do Schwedt na Tour de Natur i dalej wspólnie z Niemcami do Criewen. Na miejsce zbiórki stawiłem się w Szczecinie. 10 minut przed czasem pojechałem sam do Gartz by tam zaczekać na grupę. Nie chciałem zwalniać całej ekipy na podjazdach, na które wjeżdżam wciąż jak ślimak. Pod Gartz spotkałem „Tunisławę” i razem dotarliśmy na miejsce zbiórki. Dalsza cześć już razem. Po dotarciu na miejsce, dobry sycący posiłek w cenie 2 EUR, krótkie zwiedzanie i powrót z elementami zwiedzania. Nie czekałem na losowanie roweru, który był do wygrania i tak bym nie jeździł, a poza tym byłby problem z jego zabraniem. Zamiast czekać trzy godziny wolałem pokręcić w ten wbrew pozorom piękny dzień. Troszkę pokropiło i to wszystko. Ogólnie bardzo udany dzień w miłym towarzystwie z nowym powypadkowym rekordem dystansu. 
Postój na trasie.
Criewen – pałac.
Criewen – kościół.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,383473,criewen-park.html]
[/url]
Criewen – park.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,383474,criewen-drzewo.html]
[/url]
Criewen – drzewo w parku. 
Criewen – pomnik ku czci poległych z I wojny światowej.
II. Powrót.




Zuetzen – kościół. Najciekawsze miejsce wycieczki W skład kompleksu wchodzi: sam kościół zbudowany w 1250 roku, o bardzo ciekawiej architekturze, najstarsza pływa nagrobna w okręgu Angermuende z 1513 roku, mauzolemum z XVIII wieku i zabytkowy cmentarz. 
Bociany pod Schwedt, na jednej łące było 16 sztuk. 
Wieża ciśnień w Schwedt.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,383492,dworzec-w-gartz.html]
[/url]
Dawny dworzec kolejowy w Gartz, właściwie dwa dworce, po lewej stronie stary, po prawej nowy.
rl=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,383495,geesow-kirschenalee.html]
[/url]
Kirschenalee. Droga prowadząca z Geesow do Bahnhof Geesow. Ten fragment pokonałem pierwszy raz. 
Główny młyn w Geesow, zdjęcie zrobiłem ponownie, ze względu na korzystne warunki oświetleniowe.
Altwarp
-
DST
120.78km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rehabilitacji nogi ciąg dalszy jak najmniej postojów i jak najszybciej. Najdłuższe postoje na Wenryhory, tam prowiant dla siebie, z powrotem realizacja zamówienia. Temperatura idealna. 
Okolice Rieth 
Nowe Warpno – widok za Rieth. 
Widok z Altwarp w kierunku Nowego Warpna.
Droga do Altwarp. Gdy pierwszy i ostatni raz tędy jechałem, ścieżki rowerowej nie było, a droga była brukowana, a na drugą stronę kursowały statki wolnocłowe. Ścieżką rowerową z Rieth do Warsin jechałem pierwszy raz. Osobiście ten odcinek ( Hintersee – Warsin ) wolę pokonywać asfaltem i tak też wracałem.Teraz zastanawiam się, czy w niedzielę nie wybrać się do Schwedt?
Serwis - napęd
-
DST
2.00km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wymiana przy stanie licznika 9086 km.
Łańcuch Shimano CN-HG91
kaseta Shimano LX CS-HG70 8 rz. 11 - 30
kółka przerzutki Shimano 9 biegów
linka
Nad morze ...
-
DST
126.60km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze


Dziwnówek. 
Wmurowana swastyka na budynku gospodarczym.
Jechało się rewelacyjnie, zero zmęczenia. Co najważniejsze, bez problemu wsiadłem i wysiadłem z pociągu wraz z rowerem. ( Do niezorientowanych - jest to osiągnięcie, gdyż w styczniu miałem uraz wiązadeł krzyżowych - patrz poprzednie wpisy). Świat stoi przede mną otworem! Jazda tam, do Kamienia Pomorskiego z pobytem w Dziwnówku, Powrót pociągiem z wcześniejszą wysiadką w Dąbiu, dla zwiększenia ilości km. Żałuję, że nie wysiadłem wcześniej, dziś 150 km mogło „pęknąć” bez problemu. Powrót w miłym rowerowym towarzystwie, w tym z „sakwiarzem” z Gdynii. Tak w ogóle dlaczego dotąd nie wpadłem na to, by wracając pociągiem nie wysiadać w Dąbiu, nie trzeba przebijać się przez centrum po ulicach i 9 km na liczniku więcej?
Loecknitz -PN
-
DST
79.10km
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powrót przez Sławoszewo. Wietrznie.


