Tydzień
-
DST
37.15km
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
weekend w mieście
-
DST
30.00km
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Cmentarz czeski w Goleniowie i pętla przez Osinę.
-
DST
117.08km
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Cmentarz_czes...





Schwalbe Marathon Plus
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nowa opona, stara już całkowicie z zużytym bieżnikiem i podziurawiona jak sito, ale nigdzie nie przebita, wkładka antyprzebiciowa dała radę. Koszt z zimową zniżką w Synkrosie 120 zł z groszami, zadzwoniłem też do konkurencji gdzie podali cenę 159 zł.
W tym miejscu zostanie wpisana relacja z się odbędzie
Miasto
-
DST
16.05km
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Maślaki na chociwelkowej miejscówce
-
DST
61.05km
-
Temperatura
9.5°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze




90 maślaków w dwie godziny, tych nienadających się już do zbioru, znacznie więcej. Poza tym 1 przepiękny rydz i drugi równie piękny, ale malutki więc go nie zbierałem. Oprócz tego kilka małych kań, których tez nie zbierałem.
Jeszcze raz Loecknitz i znowu kilka grzybów + 31.10
-
DST
75.58km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pod Blankensee, zebrałem 6 dorodnych kań, choć tu na zdjęciu wydają się jakieś małe, oprócz tego było 5 jeszcze nie rozwiniętych, po drugiej stronie na polu uprawnym kolejne dwie, ale tam nie zbieram i w jeszcze kilku miejscach, ale już w rozmiarach a la muchomor.
Z kolei we wsi Boock przy samej ulicy, przed domkiem wyrosły komuś piękne opieńki. Oczywiście nie jechałem, głównie po grzyby, ale kolejny raz po paczkę, ostatnio większość odbieram z innych krajów, więc długo nie jeździłem, ale teraz trafiły się dwa kursy pod rząd. 

Loecknitz z rydzem
-
DST
61.89km
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
To nie była wycieczka na grzyby, ale jazda do Niemiec / Löcknitz , po odbiór przesyłki. Jadąc na rowerze, po polskiej stronie zauważyłem pięknego, zdrowego rydza oraz około 10 maślaków. Z kolei po niemieckiej stronie, napotkałem, łącznie ponad 20 kań. W przydrożnym lesie mignął mi także 1 podgrzybek. Zebrałem ze sobą tylko rydza, na resztę nie było miejsca. Tak, czy siak, grzyby nadal rosną, takie lub inne, mniej lub więcej, ale jednak są.
Maślaki
-
DST
58.88km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po południu, pojechałem na "chociwelkę" , zobaczyć jak idą prace remontowe , a przy okazji tuż przed zmrokiem trafiło się łącznie 100 maślaków.
Bardzo się cieszę, bo mam "smaka" na te grzyby, nie tylko z patelni, ale i w occie, tak więc mogło by być tych grzybów dużo, dużo więcej i wiedziałbym co robić. W Załomiu z roweru wypatrzyłem , 2 podgrzybki, czyli coś jest, były też 4 kanie, ale z rodzaju tych malutkich. Z grzybów teoretycznie jadalnych, w dużych ilościach występowały purchawki, są jadalne dopóki są młode, to znaczy ich wnętrze jest białe. 



Chyba nie tylko ja szukałem dziś maślaków ?


