miasto (tył" marathon Plus, buty)
-
DST
27.25km
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na konsolacje :(
-
DST
10.05km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Loecknitz przed świtem
-
DST
65.55km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Temp. między 15 a 20 stopni.
Bezdroża Puszczy Goleniowskiej - pieszy szlak zielony / kapeć
-
DST
170.80km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Relacja na szybko, póki pamiętam dokładnie przebieg trasy.
Wycieczka po południowa. Początkowo myślałem o jeździe nad morze, ale na skutek silnego wiatru skorygowałem plany. Pierwszy nieplanowany postój był już ulicy Emilii Gierczak, gdzie musiałem się zatrzymać, by przenieść żabę, która przechodziła przez ulicę. Później ruszyłem w kierunku Babigoszczy, z niewielkim skokiem w bok do sklepu w Białuniu. W Babigoszczy zdecydowałem się skręcić w kierunku Łoźnicy. 
Po drodze była Dzisna, z zabytkowym kościołem. Przejeżdżałem kilka razy, tym razem się zatrzymałem by zrobić zdjęcie © dornfeld
Nie od dziś planuję, zwiedzenie kościoła i jego zabytkowych malowideł. Msza raz w tygodniu może kiedyś się uda, dziś zrobiłem tylko zdjęcie przez szybę © dornfeld
Tu pomyślałem sobie, że warto by było zbadać drogę do Żychlikowa i spróbować się przebić dalej do Czermnicy. Wiele razy mijałem stojący za Łoźnicą drogowskaz, pojechałem zobaczyłem, wróciłem. Droga za Żychlikowem wyglądała beznadziejnie. Wpadł mi kolejny pomysł do głowy, by przetestować widoczną na mapie, drogę z Budzieszewic do szosy biegnącej od Stepnicy do Rokity. 
W Budzieszewicach pojechałem za szlakiem zielonym, gdzie biegła jedyna droga © dornfeld
Później nawierzchnia się zmieniła na typową drogę leśną, raz było lepiej raz gorzej, ale cała trasa była przejezdna dla roweru © dornfeld
Wyjechałem przy rezerwacie "Cisy rokickie" © dornfeld
Tu kilkaset metrów asfaltu, po czym szlak zielony znów skręca do lasu, początek wyglądał fatalnie. © dornfeld
Postanowiłem kontynuować jazdę i dobrze zrobiłem, bo kawałeczek dalej droga była całkiem przyjemna. © dornfeld
Kawałeczek dalej dojechałem do głębokiej koleiny z czarnym błockiem. Tuż za nim było nieoznaczone rozdroże, Skręciłem w prawo, bo droga wyglądała lepiej, jak się okazało opuściłem szlak, ale znalazłem o wiele ciekawszy skrót do Rokity ( przed przejazdem w lewo) oraz Świętoszewka (prosto) © dornfeld
Droga w lewo przed przejazdem kolejowym prowadzi prosto stacji Rokita © dornfeld
W Rokicie zawróciłem do przejazdu widocznego, dwa zdjęcia powyżej. Kawałek za przejazdem kolejowym ukazał się taki widok. Chciałem zawrócić, ale postanowiłem zobaczyć, jak wygląda droga za zakrętem? © dornfeld
Za zakrętem okazało się, że droga znów jest piękna i tak w kilka minut byłem za Świętoszewkiem. Super skrót, jak nie ma zbyt obfitych opadów © dornfeld
Tak to wygląda z drugiej strony, na zakręcie przed samym Świętoszewkiem skręcić w prawo w las © dornfeld
Po kilkudziesięciu metrach należy skręcić w prawo i jechać dalej prosto, aż do przejazdu kolejowego. Za przejazdem można jechać dalej prosto, wtedy dojedzie się szlaku zielonego, oraz w prawo do Rokity © dornfeld
Później znajomą drogą do Żólwiej Błoci, dalej prosto, po minięciu drogi nr 6, na wschodnią obwodnicą, dalej przez os. Helenów do Podańska, gdzie zrobiłem przedostatnie zdjęcie © dornfeld
Potem jeszcze zdjęcie stojącego obok pomnika ku czci poległych w I wojnie światowej © dornfeld
Stąd pojechałem do Sowna, gdzie skręciłem w drogę leśną prowadzącą do Wielgowa. Po kilku minutach tylne koło wpadło w dziurę i złapałem kapcia, tuż przed samym zmrokiem. Po wymianie dętki postanowiłem wrócić do Sowna i jechać główną drogą, by zminimalizować ryzyko kolejnego przebicia, gdyż kolejny kapeć oznaczał by konieczność klejenia dętki, co w ciemności nie jest zbyt miłe. ( Konkretnie to tylko tak mi się wydawało, tak dawno nie wymieniałem dętki na trasie, że zapomniałem, że w plecaku wożę spray łatający automatycznie dziury kupiony w Loecknitz :) Zobaczyłem go dopiero w domu. )
Ruszyłem więc w kierunku Strumian, tam na "chociwelkę" później przez las na starą, zamkniętą drogę do Wielgowa i stąd do prosto domu. Powrót przed północą.
PS. Rano zabrałem się w domu do reparacji kapcia, okazało się dętka jest do wyrzucenia.
Loecknitz po zmroku z nocną burzą
-
DST
67.00km
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po dwie paczki za jednym zamachem, jak to ostatnio bywa po zmroku. W drodze powrotnej wyścig ze zbliżającą się burzą. Udało mi się ją wyczuć i dlatego nie zatrzymałem się zbyt wcześnie. Ostatecznie dopadła mnie ona nad jeziorem Głębokim, gdzie schroniłem się pod murowaną wiatą na pętli tramwajowej, nie więcej niż 5 minut wcześniej. Mimo ulewy i późnej pory (po północy) termometr w chwili powrotu wskazywał 21 stopni.
Dąbrowica - pętla
-
DST
97.10km
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szczecin - Wielgowo - Sowno - (po raz pierwszy drogą od Sowna w kierunku Poczernina) - wiadukt I, wiadukt II - po raz pierwszy droga polna do Poczernina - Warchlino - po raz pierwszy droga polna do Dąbrowicy - po raz pierwszy droga z Dąbrowicy do Rożnowa Nowogardzkiego - po raz pierwszy droga 141 od zjazdu do Mostów aż do Sowna. 
Sowno - Przemocze - kolizyjna krzyżówka z drogą 141 © dornfeld
Po minięciu krzyżówki w przeciwnym kierunku szła dziwna droga przez las © dornfeld
Po kilkudziesięciu metrach, jesteśmy na wybudowanym przez Niemców moście, planowanym jako bezkolizyjny przejazd przez drogę 142. Most wyremontowany w 2012 i jak na razie bezużyteczny, poza rowerzystami, którzy znają skrót © dornfeld
Widok z mostu przez na skrzyżowanie widoczne na zdjęciu nr 1 © dornfeld
Niedokończony wiadukt - projektowany na potrzeb lokalnej drogi z Poczernika do Przemocza © dornfeld Wejście na wiadukt zarośnięte pokrzywami i innym zielskiem. 
Do samego Poczernina udało mi się stamtąd dojechać, starą polną drogą © dornfeld
Z daleka od właściwej wioski, na kompletnym bezludziu © dornfeld
Poczernin © dornfeld
Później do Warchlina, a tam znalazłem fajną drogę polną prowadzącą do Dąbrowicy. Przy dawnym cmentarzu, po którym nic nie zostało należy skręcić w prawo © dornfeld
Pierwszy raz w Dąbrowicy © dornfeld
Pierwszy raz w Przemoczu. © dornfeld
Rokita - Moracz - tłuczenie kilometrów zanim zrobi się upał
-
DST
148.20km
-
Temperatura
29.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd o 03:30, cel nabić przed południem ile się da kilometrów, by całkiem nie zardzewieć i jednocześnie się nie ugotować. Trasa: Szczecin - Załom - Goleniów - Babigoszcz - Rokita - Zółwia Błoć - Miękowo - Goleniów - Stawno - Kliniska - Załom. - Szczecin. Trasa tak dobrana by jechało się w cieniu także po wschodzie słońca i tak było przez 125 km, aż do Klinisk. Nowością, która mnie ucieszyła jest nowa nawierzchnia z Goleniowa w kierunku Rurzycy. Miałem też dziś szczęście przy przechodzeniu przez S-3 pomimo ogromnego ruchu w drodze nad morze, udało mi się przejść bez zatrzymania przez obie jezdnie, za chwilę oczywiście w obie strony pędził niekończący się sznur samochodów. . Prawdziwy cud, a obawiałem się, że będę tam stać bez końca. Pierwotnie planowałem na rozjeździe dróg pojechać na Strumiany, ale zobaczyłem przed sobą, aż po horyzont rozgrzaną patelnie bez grama cienia, ze słońcem święcącym z przodu, prosto w oczy. Dlatego pojechałem zacienioną drogą do Klinisk. Temperatura w chwili wyjazdu 20 stopni, w chwili powrotu 29.
Sowno
-
DST
75.10km
-
Temperatura
33.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wieczorem muszę być w domu, więc wybrałem się w dzień bez jakiegoś sprecyzowanego celu, najpierw przez Wielgowo wjechałem na "chociwelkę" by sprawdzić dokąd i jaka idzie droga nad jednym z nieukończonych mostów ? Sprawdziłem drogę biegnącą na południe, ale bez powodzenia, droga była piaszczysta więc wróciłem. Potem pojechałem do Sowna, gdzie postanowiłem skręcić w ciekawie wyglądającą drogę w kierunku zachodnim. Droga leśna miała swój numer, ale wypadł mi z głowy. Najważniejsze jednak, jest to, że odkryłem leśną, szutrową drogę prowadzącą z Wielgowa do Sowna. Dojazd od strony Wielgowa: ulicą Tczewską do krzyża , dalej w lewo, potem w prawo w ulice Fiołkową, Fiołkową do końca, dalej w lewo ulicą Wiślaną, po chwili na wysokości ulicy Magnoliowej w prawo w las, trzymając się drogi dojedziemy do Sowna. Ze względu na nierówności nie jest to trasa wyścigowa, ale w pełni przejezdna, bez konieczności jazdy po kopnym piachu. Trasą tą możemy dojechać także do Reptowa PKP, skręcając w drogę leśną 32. Ten odcinek także przetestowałem. Aparatu nie brałem, tym razem, dlatego, że zwyczajnie zapomniałem. Straszny upał, grubo powyżej 30 stopni, oczywiście w cieniu, dziś stwierdziłem, że już chyba jestem za stary na taką temperaturę , dlatego w takie dni będę robił tylko rundy nocne, względnie poranne, z wyjazdem przed świtem, chyba, że trafi się jakiś wyjazd komunikacyjny, którego nie da się przełożyć.
Łęczyca pętla po zmroku
-
DST
117.30km
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
http://www.bikemap.net/pl/route/2714877-leczyca-petla/#gsc.tab=0
Późnym po południem najpierw na dworzec w Stargardzie przez ulicę Kozią Jezierzyce, by spotkać się osobą, dla większej tajemniczości nazwijmy ją "x", wracającą pociągiem z Bydgoszczy przez Piłę i mającą tam przesiadkę. Po przekazaniu kluczy od domu, zrobiłem pętle dla zdrowia, najpierw drogą 106, do węzła koło Łęczycy, gdzie wjechałem na "berlinkę', "chociwelkę" jak zwał tak zwał i ruszyłem prosto do Szczecina. Zaskakująco przyjemnie jechało się po tych prawie 80 letnich płytach. Przy końcu drogi, koło słupka 0,3 km , przeszedłem na przeciwległy pas, gdzie znajduję się rozwidlenie dróg leśnych, w lewo idzie droga na parking, a w prawo piaszczysta droga przez las do starej asfaltowej drogi do Wielgowa. Jest to jedyny legalny sposób na ominięcie drogi ekspresowej. Nie widziałem licznika, więc postanowiłem zmierzyć czas, idąc, liczyłem w pamięci i doliczyłem do 160. Potem przez Wielgowo, aż do nowego ronda. Tam by zwiększyć dystans skręciłem na starą drogę biegnącą w stronę S-3, po czym na końcu zawróciłem i pojechałem do domu. Po drodze jedna długa rozmowa telefoniczna i jeden postój i tak nie wiadomo kiedy wybiła pod domem godzina 01:30.
Goleniowska noc + Pomorzany dzień
-
DST
52.88km
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Kalkhoff
-
Aktywność Jazda na rowerze
I. Wyjazd już po północy do końca ulicy Goleniowskiej - 42,80 km , 17 stopni / turystycznie
II Koło południa pilny kurs na Pomorzany - koło 30 stopni w cieniu, / Komunikacyjnie
Wszystko w ramach jednego dnia, więc nie dubluje wpisów.


