dornfeld prowadzi tutaj blog rowerowy

Rekord życiowy

  • DST 220.78km
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 października 2014 | dodano: 12.10.2014

Nowy rekord życiowy. jako przeciwwaga dla ostatnich krótkich grzybnych dystansów. Cel minimum 170 km, by dobić do przebiegu 500 km w połowie miesiąca. Ostatecznie pojechałem do Dziwnówka i po raz pierwszy wracałem trasą turystyczną          ( przy opcji jazda tam i z powrotem).  A ponieważ byłem w formie brakujące km do okrągłej liczby 220 , nabiłem w Szczecinie. Późny wyjazd,  powrót tuż przed północą. 




Jazda zastępcza, bo znów Niemcy nawalili

  • DST 43.00km
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 października 2014 | dodano: 09.10.2014

To co miałem załatwić dziś, załatwię dopiero jutro. Konkretnie chodzi o paczkę na którą czekałem. Niestety znowu nie wysłali mi powiadomienia i dopiero po interwencyjnym e-mailu dostałem potwierdzenie, że paczka jest do odebrania od 10:00. Dostałem tylko e-mail, SMS -a nie otrzymałem do tej pory, ale mniejsza z tym.  Musiałem mieć pewność, bo po raz pierwszy od pół roku, może dłużej będę jechał  samochodem. Szkoda by było marnować benzynę. Rowerem nie da rady, bo przesyłka waży 17 kg, oszczędność na przesyłce 20 EUR tak więc nawet po odliczeniu kosztów paliwa się opłaca.  Z ww. powodu jakiś dłuższy wyjazd zostaje odłożony na co najmniej 1 dzień.  Dziś wybrałem się po 21:00 ulicą Goleniowską do drogi S-3 i z powrotem. Jednym słowem, krótki wypad dla przewietrzenia czaszki.



Octowe grzybki

  • DST 43.00km
  • Temperatura 15.5°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 października 2014 | dodano: 07.10.2014



Zbiór zaczął się o 13:00 (niestety nie mogłem wcześniej) stąd prawdopodobnie wartość (ok. 70 sztuk na godzinę)  jest zaniżona w stosunku do porannego grzybobrania. Grzyby często ledwo widoczne na zasadzie, widzimy jednego, schylamy się i dopiero wtedy okazuję się, że właśnie minęliśmy całe "pole podgrzybkowe". . Były też takie, których nie zebrałem, bo były zbyt małe i szkoda była ciąć. Napotkani grzybiarze, (wszyscy już wychodzili lub wyszli z lasu, gdy ja dopiero jechałem ) mieli pełne kosze / wiadra. Zbiór odbył się w obrębie jednego pola, kiedy przeniosłem się na drugie, na którym zebrałem już niejeden kosz, przez godzinę znalazłem dwa grzyby, więc wróciłem z powrotem.  Być może oznacza to, że wysyp jest bardziej punktowy, ale trudno to stwierdzić na podstawie jednego razu. W sumie przez 3 1/2  godziny, zebrałem 3/4 kosza.  Mam nadzieje, wybrać się jeszcze do lasu, ale będzie to możliwe dopiero w przyszłym tygodniu. Ogólnie całkiem dobry sezon, ale podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. Ponieważ  niektórzy martwią się o mój żołądek, informuję zmartwionych, że dziś będzie marynowanie i suszenie :)



3 w 1, Loekcnitz, koksowanie, a przed zmrokiem grzyby

  • DST 122.12km
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 października 2014 | dodano: 05.10.2014

Jak w tytule, najpierw do Loecknitz w tej samej sprawie co zwykle, potem dla zdrówka jazda stroną polską do mostku w Rieth bez przekraczania granicy. Chciałem sobie tam obejrzeć budowę nowej drogi rowerowej. Później miałem wracać prosto do Szczecina, ale będąc na Tanowem nie mogłem się oprzeć,  by nie zobaczyć co dzieje się na "moim polu grzybowym" Ku mojemu zdziwieniu udało się zebrać 60 maluchów, jak na niedzielę tuż przed zmrokiem całkiem nieźle.   Kto wie, może to zapowiedź nowego wysypu? 

Grzybki już przerobiłem i przygotowałem do konsumpcji na jutro. Takie młodziutkie smażę zawsze na maśle.  Na sam koniec dodaje masła czosnkowego, własnej roboty. Wcześniej oczywiście nie można, gdyż pod wpływem temperatury czosnek gorzknieje i traci smak.  Jutro po doprawieniu konsumpcja wraz z ziemniakami. 








Udane grzybobranie

  • DST 43.00km
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 października 2014 | dodano: 02.10.2014

Udane grzybobranie
Udane grzybobranie © dornfeld


Wczoraj była wycieczka po topliwe, śmierdzące sery, dziś do lasu po drugi element, z których razem zamierzam przyrządzić coś pysznego. 

Co do samego grzybobrania. 

Pełny kosz w trzy godziny, do zbiorów na zdjęciu należy dodać 3 duże grzyby, które wyrzuciłem, by zmieścić grzyby octowe, które znalazłem na końcu, co najmniej cztery, które zgubiłem w drodze i trudną do określenia ilość grzybów, których z braku miejsca w koszu nie zebrałem.  Bez względu na wielkość zebrane tylko zdrowe i  twarde kapelusze. Grzyby występują punktowo z przerwami, trzeba szukać miejsc na uboczu. Rodzaj, wielkość zależna od miejsca. Dziś to wyglądało tak: 1. Miejsce po dwóch minutach pierwszy grzyb, następnie w kilkuminutowych odstępach, owocniki różnego rodzaju tj. małe i duże 2. Kolejne pole, sporo grzybów, same stare kapcie, nie nadające się do zbioru. 3. Te same pole za niewielką górką, w narożniku młode i jędrne podgrzybki  4. Idąc wzdłuż drogi, na mchach przeważnie ładne podgrzybki 5. Mając już pełny kosz miejscówka duża ilość octowych grzybów, brak dużych owocników 6. Kawałek dalej idąc już do wyjścia nie było nic. Zbiory innych bardzo zróżnicowane, od ilości bliskich zeru do pełnych wiader. By coś zebrać trzeba zapuścić się daleko od uczęszczanych miejsc, ja od razu wjeżdżam 2 km w głąb lasu na sprawdzone miejscówki, stąd zbiór raczej powyżej średniej. Moim zdaniem jest duża szansa na wysyp w przyszłym tygodniu. Przesłanki to: 1. Jest bardzo mokro 2. Jest bardzo ciepło w dzień temp. dochodzi do 20 stopni, w nocy powyżej 10. 3. Miejscowo pojawiają się młode grzyby. 4. Rok temu dokładnie w tym samym czasie był drugi wysyp.



Loecknitz po zmroku

  • DST 68.27km
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 października 2014 | dodano: 01.10.2014

Po drodze trochę padało, za to bardzo ciepło i bezwietrznie.



Czachów

  • DST 116.00km
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 września 2014 | dodano: 28.09.2014



Wycieczka planowana od dawna. Jeżeli chodzi o Pomorze Zachodnie, nie znam większej atrakcji. Kiedyś, gdy mnie bawiło zwiedzanie wielkich miast w Europie zachodniej, widziałem światowej klasy kościoły, galerie, ale nic się nie równa z dzisiejszą wyprawą. . Mam na myśli Czachów, gdzie w kościele znajdują się niespotykane w formie malowidła z XIV wieku.  Wszystko powstało w czasie, gdy głównym celem życia było przygotowanie się na śmierć i uniknięcie piekła. . Połowa XIV wieku była czasem gdzie na Europę spadła największa w historii "wielka zaraza" , w której widziano karę za grzechy, a nawet koniec świata, a w dziesiątkowanych miastach krążyły sekty biczowników. 

W tym czasie   w maleńkim kościółku powstały niesamowite malowidła, w których  temat wiary, postać szatana potraktowano w sposób zabawny. Dodatkowo na ścianach wymalowano elementy typowo świeckie oraz takie, których znaczenie jest nieznane. 

Podczas mojej wizyty spotkałem się z niezwykle miłym przyjęciem, ze strony księdza, pani kustosz i wiernych, którzy przyszli na Mszę Św. Było dużo rozmów, pytań i opowiadań z obu stron, była wizyta na wieży kościelnej, oglądanie organów, także niesamowitych, ale o tym poniżej. A potem super, pogoda, wiatr w plecy i urozmaicona droga z licznymi podjazdami z zjazdami. 




Malowidła w Czachowie


Diabeł w Czachowie
Diabeł w Czachowie © dornfeld Wskazówka: należy szukać za obrazem przedstawiającym Jana Pawła II. 



 
Dziewczynka
Dziewczynka.  © dornfeld


Turniej rycerski
Turniej rycerski © dornfeld


Orzeł
Orzeł © dornfeld


Rycerz, a może dziecko bawiące się w wojnę
Rycerz, a może dziecko bawiące się w wojnę ? © dornfeld


Za obrazem głowa przybysza z obcej galaktyki
Za obrazem głowa przybysza z obcej galaktyki © dornfeld

Kolejny przybysz z kosmosu z sarenką?
Kolejny przybysz z kosmosu z sarenką? © dornfeld


To już bardziej przypomina człowieka
To już bardziej przypomina człowieka.  © dornfeld


Znowu coś dziwnego
Znowu coś dziwnego.  © dornfeld


M.in człowiek z rogami i inne tajemne rysunki
M.in człowiek z rogami i inne tajemne rysunki.  © dornfeld





Kolejny orzeł i tajemne krzyże
Kolejny orzeł i tajemne krzyże.  © dornfeld

Bez komentarza
Bez komentarza.  © dornfeld







Tajemny znak
Tajemny znak.  © dornfeld

Kolejny portret
Kolejny portret.  © dornfeld

Są też i takie rysunki
Są też  takie rysunki.  © dornfeld

Zasłonięty rysunek
Zasłonięty rysunek © dornfeld

Takich rysunków, dziwnych namalowanych kresek i i innych dziwnych znaków jest znacznie więcej
Takich rysunków, dziwnych namalowanych kresek i i innych dziwnych znaków jest znacznie więcej © dornfeld

Na zakończenie wątku wybranych malowideł
Na zakończenie wątku wybranych malowideł © dornfeld


Chrzcielnica
Chrzcielnica.  © dornfeld


Kolejna rewelacja, organy kościelne z XVII wieku. Ale dla mnie nie same organy są najciekawsze. Ale bazgroły zostawione na przełomie XIX i XX wieku
Kolejna rewelacja, organy kościelne z XVIII wieku. Ale dla mnie nie same organy są najciekawsze. Ale bazgroły zostawione na przełomie XIX i XX wieku © dornfeld  Dowód, że dzieci są zawsze takie same i jak babcia czy dziadek, mówi wam za moich czasów dzieci były inne, to wciska wam kit. 

Tak się bawiły niemieckie dzieci 100 lat temu
Tak się bawiły niemieckie dzieci 100 lat temu.  © dornfeld

Klawisze
Klawisze.  © dornfeld

Zapomniałem zrobić ujęcie z dołu
Zapomniałem zrobić ujęcie z dołu.  © dornfeld


Dyskusja przed kościołem i drugi rowerzysta, który jechał ze mną pociągiem ze Szczecina do Chojny
Dyskusja przed kościołem i drugi rowerzysta, który jechał ze mną pociągiem ze Szczecina do Chojny.  © dornfeld


Ujęcie z drugiej strony
Ujęcie z drugiej strony.  © dornfeld


Okazja do zwiedzania jest przed Mszą Św. w niedzielę o godzinie 12:00. 

POZOSTAŁE: 


Chojna - początek trasy
Chojna - początek trasy.  © dornfeld


Zamurowany kościół w Mętnie Małym
Zamurowany kościół w Mętnie Małym.  © dornfeld


Lubiechów Górny
Lubiechów Górny.  © dornfeld


Wielkość jest przytłaczająca
Wielkość jest przytłaczająca. © dornfeld


Wejście z szachownica po lewej stronie
Wejście z szachownicą po lewej stronie.  © dornfeld


Krzyże ku czci poległych w I wojnie światowej
Krzyże ku czci poległych w I wojnie światowej © dornfeld


Jeszcze raz Lubiechów Górny
Jeszcze raz Lubiechów Górny © dornfeld

Dalej przez Puszczę Piaskową, tu już końcówka zjazd z Krajnika Górnego do Dolnego
Dalej przez Puszczę Piaskową, tu już końcówka zjazd z Krajnika Górnego do Dolnego © dornfeld



Pierwszy raz z Krajnika drogą 122
Pierwszy raz z Krajnika drogą 122.  © dornfeld


Fajnie się jechało
Fajnie się jechało.  © dornfeld



Jeszcze rzut oka na Ognicę
Jeszcze rzut oka na Ognicę.  © dornfeld


Dalej prosto do Szczecina. Późnej były już złe warunki do robienia zdjęć. Z Gryfina tranzytem przez Niemcy.  Zostało odkrytych sporo nowych dróg czekających na przejechanie
Dalej prosto do Szczecina. Późnej były już złe warunki do robienia zdjęć. Z Gryfina tranzytem przez Niemcy. Zostało odkrytych sporo nowych dróg czekających na przejechanie.  © dornfeld

Trasa: Chojna - Łukowice - Czachów - Lubiechów Górny - Lubiechów Dolny - Piasek - Krajnik Dolny - Ognica - Gryfino - Pargowo - Moczyły - Kołbaskowo - Szczecin

http://www.bikemap.net/pl/route/2812484-czachow/#/...


( trasa na mapie jeżeli chodzi o Szczecin wytyczona "tak na oko" bez dbania o poszczególne ulice, do tego trzeba dodać dojazd na dworzec PKP w pierwszą  stronę i jazdę po wioskach celem ich zwiedzania)








Loecknitz

  • DST 69.00km
  • Temperatura 14.2°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 września 2014 | dodano: 25.09.2014

Po to co zawsze, plus zakupy.  Tam pod silny wiatr, dodatkowo przelotny deszcz. 

Poniżej podana temperatura w chwili powrotu. Temp. max. 18 stopni. 



Grzybki na kolacje

  • DST 43.00km
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 września 2014 | dodano: 24.09.2014

66 dużych, zdrowych grzybów z twardymi kapeluszami ( podgrzybki i borowiki ciemnobrązowe plus napotkana jedna kurka). Tylko takie zbierałem, dużo było takich nie nadających się do zbioru. Na moim miejscu nic, trzeba zejść z uczęszczanych szlaków by coś nazbierać. Nie ulega wątpliwości, że jak się natrafi na miejsce zbiór ciągle może być bardzo udany, o czym świadczy inny "grzybny rowerzysta", który minął mnie na ścieżce rowerowej Pilchowo - Tanowo, z tyłu miał pełen wiklinowy kosz z przodu pełny kosz rowerowy. Równie jednak dobrze, można wyjść z niczym jak się trafi na miejsca wcześniej wyzbierane. Zbiór trwał od 15:20 do 17:40.  W chwili powrotu 12 stopni. 





W lesie trochę zgłodniałem, ale specjalnie wracałem na głodnego by lepiej smakowało Dlatego po powrocie od razu część zbioru zużyłem na kolacje.  Zrobiłem to co najszybsze.   Troszkę , oleju, jajka, do smaku sól, Vegeta, szczypta Maggi, pieprz, chrupiąca bagietka i masło.  Z reszty jutro przygotuje coś bardziej wyszukanego, ale decyzji  jeszcze nie podjąłem. 



Szlak zwiniętych torów koło Karlina - część II

  • DST 175.04km
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Kalkhoff
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 września 2014 | dodano: 20.09.2014

Dla przypomnienia część pierwsza  była 20 maja tego roku:

http://dornfeld.bikestats.pl/1147636,Szlak-zwiniet...


Mapa: tak mniej więcej:

http://www.bikemap.net/pl/route/2803986-kolobrzeg/...         Do tego trzeba dodać powrót z Dąbia, jak w opisie. 




Pierwotnie zakładałem, że będę jechał z Karlina do Szczecina. Niestety, jakoś nie mogłem spać więc postanowiłem nie czekać na pociąg, tylko jechać w odwrotną stronę. O 4 rano byłem już na rowerze. Nie było więc tyle nowych rzeczy, co zakładałem, za to zaliczyłem trochę miejscowości leżących na uboczu m.in  odcinek szlaku rowerowego z Gościna do Wartkowa i wieś Karkowo oraz  piękny pałac w Ramlewie, którego jedyną wadą jest położenie przy krajowej drodze nr 6.  Ułożyłem już w głowie trasę, która pozwoli przejechać brakujący odcinek z Karlina  do Gościna i dalej kontynuować jazdę w kierunku Szczecina, przez nie odwiedzone  jeszcze  przeze mnie wsie.


Przebieg trasy: Szczecin - Kliniska - Goleniów - krajowa droga nr 6 do Skrzydłowa, droga rowerowa do Rymania, krajowa droga nr 6 do Ramlewa, Ramlewo - Robuń - Wartkowo - droga rowerowa do Kołobrzegu. Generalnie pierwsze 100 km do "koksowanie" , pozostałe to rekreacja.  Powrót pociągiem, wysiadłem w Dąbiu, by wykręcić jeszcze kilka km.  


Kilka zdjęć z nowych miejsc: 





Ramlewo - pałac z drugiej połowy XIX wieku

Ramlewo - pałac z drugiej połowy XIX wieku © dornfeld

Ramlewo.  Kościół filialny p.w. św. Stanisława z 1879 r., neogotycki
Ramlewo. Kościół filialny p.w. św. Stanisława z 1879 r., neogotycki © dornfeld

Droga Robuń - Wartkowo. Ze wsi Robuń  wychodzą drogi aż w czterech kierunkach, wszystkie w ładnym stanie i puste
Droga Robuń - Wartkowo. Ze wsi Robuń wychodzą drogi aż w czterech kierunkach, wszystkie w ładnym stanie i puste © dornfeld


Z Wartkowa pojechałem na Dargocice, by dostać się na nieprzejechany jeszcze przeze mnie odcinek, drogi rowerowej na byłej wąskotorówce. Jak widać, minąłem dwie atrakcje
Z Wartkowa pojechałem na Dargocice, by dostać się na nieprzejechany jeszcze przeze mnie odcinek, drogi rowerowej na byłej wąskotorówce. Jak widać, minąłem dwie atrakcje © dornfeld


Po drodze zjechałem do Karkowa, by zobaczyć pałac z 1901 roku. Niestety, przed pałacem stały jakieś skrzynki, przy których jeździły wozy przeładunkowe, stąd na zdjęciu niewiele widać
Po drodze zjechałem do Karkowa, by zobaczyć pałac z 1901 roku. Niestety, przed pałacem stały jakieś skrzynki, przy których jeździły wozy przeładunkowe, stąd na zdjęciu niewiele widać © dornfeld


Węzeł szlaków rowerowych w Gościnie, jak widać ścieżki się nie łącze, mam nadzieje, że spowodowane jest budową nowej  drogi i jest to stan tymczasowy
Węzeł szlaków rowerowych w Gościnie, jak widać ścieżki się nie połączone, mam.  Ma to się zmienić wraz z końcem budowy obwodnicy.  © dornfeld

Dalszy odcinek do drogi 102 już został przejechany, trasa do Karlina, czeka na odkrycie. 


Nowy, przynajmniej dla mnie, odcinek trasy rowerowej do Zieleniewa. Kostka, ale idealnie dopasowana, jedzie się jak po asfalcie
Nowy, przynajmniej dla mnie, odcinek trasy rowerowej do Zieleniewa. Kostka, ale idealnie dopasowana, jedzie się jak po asfalcie © dornfeld


Wjazd do miasta
Wjazd do miasta © dornfeld

Po raz pierwszy wjazd do miasta nową obwodnica. Zwłaszcza w drugiej części, świetna jak ma się nadmiar czasu, raz po jednej stronie, raz po drugiej, z solidna porcją świateł na których trzeba stać
Po raz pierwszy wjazd do miasta nową obwodnicą. Zwłaszcza w drugiej części, świetna jak ma się nadmiar czasu, biegnie  raz po jednej stronie, raz po drugiej.   © dornfeld